
Swego czasu pisałem o wizycie Ala Pacino w Polsce, narzekając na wysokie ceny za spotkanie z aktorem. Miałem jednak nadzieję, że kolejna odsłona cyklu „An Evening with…” zaowocuje biletami nie tak drastycznie uderzającymi po kieszeni. I stało się, bo tym razem zapłacimy o wiele mniej, a odwiedzi nas Arnold Schwarzenegger.
REKLAMA
Artysta, kiedy był jeszcze gubernatorem stanu Kalifornia, planował przylot do Polski w ramach szczytu klimatycznego z 2008. Niestety, ostatecznie odwołał wizytę, jednak, za sprawą „An Evening with…”, odwiedzi nas 17 listopada tego roku. I podczas gdy Pacino wystąpi w Warszawie, Schwarzenegger udzieli wywiadu we wrocławskiej Hali Stulecia. W obu przypadkach rozmowę poprowadzi Sandro Monetti – dziennikarz, autor biografii Mickeya Rourke’a i Colina Firtha, a przy tym początkujący filmowiec. Ma on na swoim koncie wywiady z takimi gwiazdami, jak Madonna, Nicolas Cage, Paul McCartney, Will Smith czy Scarlett Johansson. Dodatkowo, znajdzie się także czas na pytania od zgromadzonej publiczności.
Jednak obie odsłony „An Evening with…” różnią się przede wszystkim cenami. Za udział w spotkaniu z Pacino zapłacimy 500-2500 zł, natomiast w przypadku Schwarzeneggera jest to koszt rzędu 50-690 zł – im wyższa cena, tym lepsze miejsce mamy zapewnione. Wygląda to mniej więcej tak, że koszt za znajdowanie się w najbardziej oddalonym rzędzie podczas wizyty Pacino, kiedy zostajemy skazani na telebim, oznacza w przypadku Schwarzeneggera bilet dający szansę podziwiania aktora z bliska. Cenowo pierwsza odsłona „An Evening with…” okazała się więc zupełnie niewspółmierna do polskich realiów, lecz druga cieszy znacznie bardziej przystępnymi biletami.
Biorąc pod uwagę podane koszta, warto o wzięcie udziału w spotkaniu ze Schwarzeneggerem, ponieważ jest on legendą kina akcji, a jego historia stanowi ogromną inspirację. Jednak droga na szczyt przyszłej gwiazdy filmowej nie była łatwa. Arnold wychowywał się z rodzicami i starszym o rok bratem w austriackiej wsi, gdzie panowała bieda. Mimo to miał zaradną matkę, będącą przedsiębiorczą gospodynią, i odpowiedzialnego ojca pracującego jako komendant policji, którzy zapewniali dzieciom elementarne potrzeby. Będąc nastolatkiem, Schwarzenegger zainteresował się kulturystyką i trenował razem ze znajomymi. A dodatkowo był zafascynowany Stanami Zjednoczonymi i tamtejszą kinematografią – pierwszym amerykańskim filmem, jaki obejrzał, był „Tarzan” z Johnnym Weissmullerem. Marzył o wyjeździe do USA i wielkiej karierze, ale nikt nie traktował poważnie jego nadziei.
Trafienie jako osiemnastolatek do obowiązkowej służby wojskowej nie przeszkodziło mu w treningach, zwłaszcza że miał już na swoim koncie zwycięstwa w kilku zawodach. Po opuszczeniu wojska rozpoczął pracę w siłowni na terenie Monachium, gdzie przygotowywał się do walki o tytuł Mister Universe w klasie amatorskiej. Mając 19 lat Schwarzenegger trafił więc do Londynu. Nie zdobył jednak upragnionego pierwszego miejsca, ale zajął drugie. Jednak jego kolejny udział w tych zawodach zaowocował upragnionym zwycięstwem. Po tym wydarzeniu sportowiec został zaproszony na występy i imprezy promocyjne do RPA przez Rega Parka – słynnego kulturystę grającego w filmach o Herkulesie. Dzięki niemu nauczył się przede wszystkim, jak ogromną rolę w sporcie odgrywa siła umysłu. Ograniczenia masz w głowie – twierdził Park.
Prawdziwym przełomem w karierze młodego kulturysty była kolejna wygrana w zawodach Mister Universe, gdzie tym razem Austriak konkurował z zawodowcami. Za sprawą wygranej Schwarzenegger otrzymał telegram od Joe Weidera, posiadającego kulturystyczne imperium o międzynarodowym zasięgu, z zaproszeniem do Ameryki. Weider od lat organizował zawody będące odpowiednikiem Mister Universe. Ku swojemu zdziwieniu, Arnold zdobył w nich drugie miejsce i, mimo że prawie nigdy nie tracił pozytywnego nastawienia, wpadł w rozpacz z powodu przegranej. Przepłakał niejedną godzinę, ale następnego dnia czuł się lepiej, a Weider przeprowadził z nim wywiad do swojego czasopisma i podjął decyzję, by nie wracał on do Europy. Zaproponował więc, że zapewni mu mieszkanie w Kalifornii i da pieniądze na życie, żeby przez rok mógł skupić się na treningu.
Przygotowania przyniosły wygrane w paru zawodach. Co więcej, Weider załatwił sportowcowi główną rolę w filmie „Herkules w Nowym Jorku”, ponieważ poszukiwano do niej kulturysty. Potem przyszła pora na kolejne występy jako aktor, lecz dopiero gra w „Conanie Barbarzyńcy” była dla Schwarzeneggera przepustką do „Terminatora” Jamesa Camerona, który nadał rozpędu jego filmowej karierze. Z czasem przyszła pora na karierę polityczną, wynikającą niejako z faktu, że Arnold był mężem dziennikarki Marii Shriver, należącej do klanu Kennedych. Kiedy jednak wyszło na jaw, że ma nieślubne dziecko z ich gosposią, doszło między nimi do rozstania. Obecnie były polityk znowu zajmuje się przede wszystkim kinem, co dotychczas zaowocowało kilkoma ciekawymi filmami.
Schwarzenegger to fenomen: urodził się w austriackiej wiosce, ale wyjechał za granicę i stał się wybitnym kulturystą, legendarnym aktorem, a na dokładkę objął pieczę nad najbogatszym stanem USA. Dlatego dobrze, że – podobnie jak w przypadku spotkania z Pacino – poza samym wywiadem, istnieje możliwość zjedzenia wspólnej kolacji z gwiazdorem, lecz koszt jednego biletu to 6150 zł. Jednakże sam udział w „An Evening with…” jest znacznie mniejszym wydatkiem. Cały czas dostępne są bowiem bilety za 90 zł, a nawet parę – w ramach specjalnej oferty – kosztujących po 50 zł. Poza tym dochodzą miejsca w cenach 190-690 zł. Całkiem przystępnie, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie, ile kosztuje udział w spotkaniu z odtwórcą roli Michaela Corleone.
Kontakt z autorem:
piotr.burakowski@interia.pl
piotr.burakowski@interia.pl
