blesk.cz

Zeman z pierwszą wizytą w Warszawie. W momencie kiedy na własne życzenie zakończył okres miesiąca miodowego w kraju i pokazał prawdziwą twarz.

REKLAMA
Nie wypowiadałem się dotąd o „wirusie hradczańskim“. Sprawa znana i przerobiona na poziomie internetowych memów tysiące razy. Kolejny czeski prezydent staje się gwiazdą youtube'a. Nie mam potrzeby komentowania twórczości internetowej, prezydent na to międzynarodowe lanie zasłużył.
Zeman miał popijać po godzinach. W tekście po jego wyborze napisałem, że nigdy nie zdarzył się poważny incydent alkoholowy z jego udziałem i do momentu kiedy oparł się o bogato zdobioną ścianę kaplicy św.Wacława – była to prawda! Żenujące, szczególnie przy tak podniosłym momencie odsłaniania klejnotów koronacyjnych czeskich władców, na które zresztą sam prezydent musí dać zgodę dekretem (jako jeden z kluczników-strażników symbolicznych insygniów).
Dlaczego w oficjalnym sprostowaniu w takim przypadku zawsze pojawia się wersja wirusa? - przedstawiciele nauk społecznych powinni to w końcu zbadać...
Ostatní tydzień to pierwsze wielkie starcie prezydentury, w którym prezydent wrócił do stylu konfrontacji z lat premierowskich (1998-2002). Sprawa, którą opisały również polskie media (niestety z drobnymi, choć znaczącymi błędami), dotyczy nominacji profesorskich. Zeman odmówił przyznania tytułu profesorskiego Martinowi Putnie.
Putna (nie Putina – jak podało kilka polskich portali) to niezwykle ciekawa postać. Historyk literatury, krytyk, teolog, były dyrektor Biblioteki V.Havla (autor jego „duchowej“ biografii), aktywista, były działacz opozycyjnych organizacji katolickich. Bada chrześcijańskie ślady w czeskiej kulturze. Jeden z większych krytyków obecnego prezydenta, który nie oszczędza go w komentarzach. Twierdził na przykład, że Zeman to polityk, który świadomie posługuje się kłamstwem w walce politycznej. W czasie kampani wyborczej Putna otwarcie wyrażał swoje poparcie dla Karla Schwarzenberga. Nagrał nawet dowcipny film, w którym wciela się w Putina i namawia do głosowania na Milosa Zemana.
Zeman, żeby wytłumaczyć swoją decyzję wyciągnął sytuację z Parady Równości w Pradze – Putna nie ukrywa swojego homoseksualizmu. Na marszu Prague Pride, w sierpniu 2011, niedoszły profesor i jego partner nieśli transparent: „Katolickie pedały pozdrawiają Bátorę“ – to według Zemana było zachowaniem niegodnym profesora. (polskie media nie raczyły wytłumaczyć kogo dotyczyło hasło: Ladislav Bátora – w wielkim skrócie: jeden z najbardziej znanych czeskich polityków z obozu nacjonalistycznego, były poseł Partii Narodowej, przewodniczący antyunijne Akcji D.O.S.T).
Tym samym Zeman dolał oliwy do ognia, dodając do całej sytuacji element orientacji seksualnej. Środowiska akademickie stanęły w obronie Putny, nie milczeli studenci. Swoje trzy grosze dorzucili dziennikarze i politycy. Musieli wypowiedzieć się też hierarchowie kościelni. Zeman został oskarżony o metody a la Gottwald, niektórzy poszli jeszcze dalej – wspominając Protektorat.
Zeman bronił się jak mógł. Twierdził, że nie jest maszyną do podpisywania wszystkiego co współpracownicy położą mu na stół. Potem dodał, że nie może zdradzić powodów swojej decyzji (jeśli nie zmusi go do tego wyrok sądowy). Konflikt spowodował potrzebę zmian legislacyjnych. Po przygotowywanych zmianach większą swobodę przy nominacjach będzie miał minister szkolnictwa lub rektorzy.
Sprawa zakończyła się wczoraj kompromisem. Prezydent nie wykluczy Putny z listy nominowanych, ale nie wręczy mu nominacji oficjalnie. Putnie tytuł przekaże minister edukacji, już po zakończeniu oficjalnej uroczystości na Uniwersytecie Karola. Putna zgodził się na takie rozwiązanie, ale dodał, że to dopiero początek walki o wolność (także wolność wypowiedzi akademickiej) w Republice Czeskiej.
Z Pragi
Piotrek Gawliński
autor jest politologiem mieszkającym w Pradze, przewodnikiem miejskim, więcej na:
www.gawlinskipopradze.pl