Nick Dimbleby/Land Rover

Przyznaję, to brzmi nieco perwersyjnie, ale jest szczerą prawdą. Im trudniej, tym lepiej. I nie chodzi tu tylko o fakt, że trudne warunki pogodowe odsiewają ziarno od plew wśród szoferów. Chodzi także o tak lubianą przeze mnie sytuację, w której moc silnika przestaje stanowić o przewadze w drogowych zmaganiach.

REKLAMA
Brakuje mi śniegu tej zimy. Nie odkopywania auta spod białej pokrywy, czy spryskiwania szyb odmrażaczem (skrobanie pozostawiam kierowcom Żuków, którym nie są potrzebne pozbawione rys szyby), albo niepokoju o skład dieslowskiego paliwa, ale subtelności manewrów i wymuszonego niską przyczepnością przewidywania. Często zmieniam samochody i nie zawsze jest okazja, by poznać zachowania każdego z nich w pełnym zakresie, to zbyt ryzykowne w normalnym ruchu. Za to gdy spada śnieg albo ulice pokrywa lód, warto przynajmniej oswoić się z zachowaniem auta, które się właśnie użytkuje, w takich warunkach.
logo
Porsche AG

W ustronnym miejscu i daleko od twardych słupów trzeba się rozpędzić do przynajmniej 30 km/h i wcisnąć mocno pedał hamulca, przytrzymując wciśnięty dopóty, dopóki nie zacznie pulsować i pracować ABS. Trzymając wciśnięty tak samo hamulec, przy następnej próbie próbujemy kręcić łagodnie kierownicą, by przekonać się, ile sterowności da nam ABS w sytuacji awaryjnego omijania przeszkody, na przykład pieszego, który obarczony półlitrówką wtargnie nam przed auto. Kolejna zaś próba powinna dotyczyć reakcji samochodu na pedał gazu. Bez względu na to, czy auto ma przedni napęd, tylny, stały na cztery koła czy najmodniejszy teraz chwilowy napęd drugiej osi, reakcja na gwałtowne wciśnięcie gazu będzie JAKAŚ. Dzięki takiej próbie mamy szansę się przekonać, czy na oblodzonej jezdni warto próbować przejechania przez skrzyżowanie przy pomarańczowym świetle. Lepiej nie, ale przekonajcie się sami.
logo
Nick Dimbleby/Land Rover
logo
Nick Dimbleby?Land Rover

Nie chodzi o to, by jeździć szybciej po śniegu i lodzie, albo częściej znajdować się w sytuacjach awaryjnych. Mam na myśli psychiczne przygotowanie kierowcy do zachowań samochodu, do dźwięków, które w pewnych sytuacjach wydają opony, do wrażeń płynących z koła kierownicy, z drgań pedału hamulca i tak dalej. Bez względu na to, ile koni ma Wasze auto, warto taki malutki sprawdzian sobie zorganizować. Oczywiście jeśli spadnie śnieg, czego życzę wszystkim czytelnikom-narciarzom. Ja na nartach nie jeżdżę, bo to niebezpieczne.
logo
Porsche AG
logo
Porsche AG
logo
Dieter Rebmann