
Dzisiejszym wpisem chciałbym nieco odejść od dotychczasowej tematyki. Ale spokojnie – cały czas zostajemy w tematyce zdrowia seksualnego. Tym razem jednak chciałbym zwrócić uwagę na jego aspekt ekonomiczny.
REKLAMA
Nowoczesna antykoncepcja zaczęła się upowszechniać od lat 60-tych ubiegłego stulenia. IPPF był forpocztą organizacji popularyzujących świadome planowanie rodziny. Wraz z upowszechnianiem się w krajach Zachodu pigułek antykoncepcyjnych wzrastała również społeczna i ekonomiczna rola kobiet. Dzięki temu, że mogły decydować o tym czy i kiedy zajść w ciążę mogły w szerszym zakresie podejmować pracę zawodową. To z kolei zwiększało ich aspiracje społeczne i ekonomiczne. Aspiracje te doprowadziły do obecności kobiet w polityce – w parlamentach i rządach. Spokojnie można więc powiedzieć, że antykoncepcja była najskuteczniejszym narzędziem emancypacji kobiet.
Niech ten krótki wstęp historyczny będzie tłem dalszego ciągu mojego tekstu.
Niech ten krótki wstęp historyczny będzie tłem dalszego ciągu mojego tekstu.
Od kilku lat robi karierę termin „Globalne Południe”. Jest on lansowany przez niezliczone organizacje pozarządowe zajmujące się organizacją pomocy dla tych krajów z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej, które nie miały szczęścia wejść do ekonomicznego raju. Organizacje te zajmują się głównie pomocą humanitarną – dostarczaniem żywności, odzieży, podstawowych leków, organizacją misji medycznych, edukacyjnych czy też religijnych – bo oczywiście nie możemy o tych nie wspomnieć. Ta postkolonialna spuścizna trwa od lat 60-tych. Pojawiły się oczywiście drobne modyfikację. Oprócz misji religijnych pojawiły się misje demokratyzujące, rozwijające rolnictwo czy przemysł. Większość z nich zresztą była po prostu zakamuflowaną formą handlu bronią. Dzięki tym działaniom dawni i nowi kolonizatorzy utrzymywali kontrolę nad coraz to bardziej upadającą ekonomią tych krajów. 40-to letnie wysiłki nie wprowadziły żadnych radykalnych zmian. Afryka – mimo bogactw naturalnych nadal pozostaje kontynentem biedy i chorób, podobnie jak większość krajów azjatyckich. Dlaczego z takim uporem realizujemy programy, które nie przynoszą żadnych sensownych efektów? A może przyszedł czas na zmiany? Jakie one miałyby być?
Może więc zacząć od poprawy jakości zdrowia seksualnego kobiet mieszkających w krajach Globalnego Południa? Nawet nam Polakom trudno sobie wyobrazić skalę tych problemów. W Ghanie liczącej około 25 milionów mieszkańców (51% populacji to kobiety) jest około 2000 lekarzy. W Polsce – na 38 milionów mieszkańców mamy samych ginekologów około 15 tysięcy. Czy różnica robi wrażenie? To wyobraźcie sobie, jakie wrażenie musi robić na kobietach z Ghany fakt, że zaszły w ciążę. Może zacząć jednak zauważać, że świadome rodzicielstwo i skuteczna antykoncepcja stanowią czynnik zmiany społecznej – poprzez poprawę jakości życia kobiet, poprawiają się również wskaźniki ekonomiczne. Więcej kobiet ma szansę na edukację, a następnie na aktywność ekonomiczną. Dlaczego coś, co działało w Europie, Japonii czy USA ma nie działać w Afryce?
W mijającym roku odbył się w Londynie Światowy Szczyt Planowania Rodziny. Rządy krajów przodujących w świadczeniu pomocy rozwojowej razem z organizacjami pozarządowymi podjęły zobowiązania dotyczące zwiększenia dostępności środków antykoncepcyjnych dla 120 milionów kobiet z krajów rozwijających się do roku 2020. To właściwie jedyna praktyczna i zharmonizowana akcja, która odpowiada na wyzwania Milenijnych Celów Rozwojowych ONZ. Szkoda, że następuje to prawie 12 lat po ogłoszeniu przez 189 krajów planu likwidacji ekstremalnego ubóstwa na świecie. Szkoda, że danie szansy kobietom było i jest przedmiotem wojny dyplomatycznej na wszystkich możliwych poziomach.
Trzeba mieć nadzieję, że nowe pokolenie kobiet z krajów rozwijających się będzie mogło doświadczyć tej zmiany, jaka była częścią życia Europy 50 lat temu.
