Przy okazji hałasu wokół Lance’a Armstronga, jego krokodylich łez, i zupełnie niezrozumiałego dla mnie zainteresowania tym facetem w Polsce zaskoczyła mnie jedna rzecz. Wszystkie media mówią, że przezwyciężył on chorobę nowotworową. Nikt jednak nie mówi, o jaki nowotwór chodzi dokładnie. W przypadku Nergala, wszyscy klepali, że ma białaczkę. A Armstrong? Jakiś nowotwór miał.

REKLAMA
logo
Towarzystwo Rozwoju Rodziny

Oczywiście po ujawnieniu całego cyrku wokół tego pana, cała historia z jego nowotworem przestaje się wydawać tragedią – nie wiadomo czy chorował naprawdę, czy była to tylko przykrywka dla jego dopingu. Dla wszystkich, którzy nie pamiętają przypomnę, że Armstrong chorował na raka jądra. Pewnie z tego powodu unika się jak ognia tej informacji. To przecież takie wstydliwe. Całe jednak szaleństwo wokół choroby Armstronga oraz utworzona z tego powodu fundacja LiveStrong miała na celu zwiększenie wiedzy społecznej na temat tej choroby. Skutek? W USA z powodu tego nowotworu umiera o 30% mężczyzn niż w Polsce. I nie dlatego, że Amerykanie mają lepszą medycynę. Dlatego, że istnieją tam programy edukacyjne, dzięki którym mężczyźni mogą dowiedzieć się o objawach tej choroby oraz o tym, co robić, jeśli zaobserwują te objawy u siebie.
Towarzystwo Rozwoju Rodziny od dwóch lat realizuje projekt „Ogłaszamy Alarm Jądrowy”. Dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta st. Warszawy prowadzimy edukację w szkołach ponadgimnazjalnych. Zaczynając ten projekt spodziewaliśmy się, że szkoły będą bardzo chętnie nas zapraszać, tym bardziej, że jest to projekt unikalny, żeby nie powiedzieć „jedyny taki” w Polsce. Konfrontacja z rzeczywistością była jednak bardzo bolesna. Szkoły z wielkim oporem przekonywały się do tego projektu. Zawsze jest przecież tyle ważniejszych spraw – począwszy od „zielonych szkół” po organizację jasełek. Niestety uważam, że dzieje się to ze szkodą dla młodzieży. W sytuacji znacznego ograniczenia programu biologii w szkołach, wiedza na temat anatomii, fizjologii czy w końcu problemów zdrowotnych jest szalenie niska. Projekt ten stanowi doskonałe uzupełnienie tej wiedzy. Czasami wręcz jest jedyną okazją do omówienia kwestii dotyczących zdrowia seksualnego mężczyzn.
A tymczasem nowotwór ten dotyka przede wszystkich młodych ludzi. To najczęściej występujący nowotwór złośliwy u mężczyzn w wieku 19-25 lat. Jest to nowotwór złośliwy, który szybko wywołuje przerzuty. Powoduje więc ogromne spustoszenie w organizmie młodych ludzi. Aby zmniejszyć powikłania związane z tą choroba konieczna jest możliwie szybka interwencja lekarska. Dlatego też tak ważne jest wczesne rozpoznanie tej choroby. Każdy mężczyzna podczas toalety może samodzielnie sprawdzić, czy z jego jądrami nie dzieje się coś niewłaściwego. Badanie palpacyjne jąder umożliwia wyczucie przez skórę moszny niepokojących zmian, którymi są guzki wielkości grochu, twarde, nieprzesuwające się pod palcami, niebolesne w dotyku, wszelkie zmiany kształtu jąder (pofałdowania, zapadnięcia) czy zmiany wielkości jąder (2-3 krotne powiększenie jednego z nich w krótkim czasie). Jeśli mężczyzna zauważy takie zmiany powinien jak najszybciej udać się do lekarza. Znacznie zwiększa to szansę na przeżycie i zmniejszenie powikłań.
Bardzo ucieszyłem się, że tematem zainteresował się TVN. We wczorajszych „Faktach” zaprezentowano materiał inspirowany naszymi zajęciami. I choć telewizja unikała jak mogła informacji, że inicjatorem tej akcji jest TRR, ważne jest, że coś na temat tej choroby powiedziano.
A więc proszę Państwa – ogłaszamy alarm jądrowy!