W cieniu parlamentarnej dyskusji nad wiekiem początku obowiązku szkolnego ukazał się niezauważony przez polskie media coroczny raport Funduszu Ludnościowego ONZ. W tym roku poświęcony jest w całości problemowi wymuszonych małżeństw oraz przedwczesnych ciąż.

REKLAMA
Jak bardzo różnią się problemy naszego podwórka od tego, co stanowi codzienność jego większości! Gdy w Polsce pochylamy się nad niedojrzałymi w opinii rodziców sześciolatkami, świat zastanawia się, co zrobić, żeby ośmioletnie dziewczynki nie były obiektem handlu i nie były zmuszane do aranżowanych małżeństw. Gdy my się zastanawiamy jak zlikwidować gimnazja, świat zastanawia się, jak uchronić trzynastolatki przed ciążami. Oczywiście, że ważniejsza jest „naszość”. Szkoda, że „waszość” jest spychana na margines i nie dociera do głównego nurtu świadomości społecznej.
Raport UNFPA ma jasne przesłanie. Musimy zacząć działać na rzecz młodych dziewcząt, bo to one będą stanowić o przyszłości ludzkości. To właśnie one – obecnie kilkuletnie – za kilka, kilkanaście lat będą stanowiły istotny czynnik dynamiki demograficznej. Realizacja Celów Milenijnych, zbyt skoncentrowana na problemach ekonomicznych pomija problem tej liczonej przecież w dziesiątki milionów grupy społecznej. Trochę to dziwi. Wypychane przez tradycję do przedwczesnych małżeństw, zmuszane do współżycia niejednokrotnie ze znacznie starszymi partnerami, zachodzące w ciążę, odpadają z systemu edukacji. Nie będą w stanie podjąć pracy zawodowej. Skazane przez to na wegetację, ze stale pogarszającym się zdrowiem, umrą młodo. W żaden sposób ich smutny los nie będzie się przekładał na rozwój społeczny czy ekonomiczny ich krajów. Zupełnie inaczej z tej perspektywy wygląda los naszych, polskich dzieci.
Autorzy raportu UNFPA zwracają uwagę, że corocznie na świecie ponad 2 miliony dziewcząt poniżej 15 roku życia rodzi swoje pierwsze dziecko. Mimo postępującego globalnie rozwoju, zmniejszania się obszarów skrajnej biedy, liczba przedwczesnych ciąż nadal pozostaje bardzo wysoka. Co więcej, zjawisko to przesuwa się do krajów względnie rozwiniętych (Ameryka Południowa). Duża liczba ciąż wśród nastolatek zawsze powoduje pogorszenie wskaźników ekonomicznych. Nakręca spiralę biedy.
W raporcie można znaleźć wiele wypowiedzi dziewczynek, które zostały matkami. One wszystkie mają podobne marzenie: żebym mogła dokończyć naukę w szkole, żeby pozwolił mi na to mąż. Dość prozaiczne te marzenia...
I tu się pojawia pytanie, przed czym mamy bronić te nasze sześciolatki? Że świat zły je pożre? Świat się zmienia szybciej niż nasze wyobrażenia o nim. A walcząc o opóźnianie edukacji naszych dzieci warto pomyśleć, czego inne dzieci nigdy mieć nie będą.