Prymitywizm, bezprawie, kłamstwa, manipulacje, totalitarna propaganda i absolutny brak hamulców - to cechy Dobrej Zmiany. Nowej, lepszej przyszłości dla każdego z nas.
REKLAMA
Wymiana kadr na biernych, miernych, ale wiernych, przekazywanie spółek skarbu państwa w ręce aparatczyków partyjnych, których jedyną kompetencją jest wychwalanie pod niebiosa Jedynego Prezesa, demontaż Trybunału Konstytucyjnego, nagminne obdarowywanie wyzwiskami i epitetami obywateli Rzeczpospolitej Polski, ustawa antyterrorystyczna kładąca fundament pod państwo policyjne, czy słaby i marionetkowy Prezydent Andrzej „wszystkichpolaków” Duda, to jedynie część z dotychczasowego dorobku państwa PiS.
Rząd prowadzi obecnie walkę na wielu frontach. Jeden z nich to kontynuacja konfliktu z mniejszościami seksualnymi – pod auspicjami Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris powstaje ustawa gwarantująca ochronę prawną małżeństwa. „Przy okazji” m.in. ma zostać zlikwidowany zapis o „wspólnym pożyciu”, dzięki któremu pary jednopłciowe mogły odmówić składania zeznań obciążających partnera. Jak podkreśla mec. Tymoteusz Zych, polskie władze powinny zapobiegać instytucjonalizacji związków jednopłciowych a przynajmniej utrudniać realizację takich rozwiązań. Kolejny front to rolnicy i ustawa o obrocie ziemi, dalej zaś mamy zaKODowanych zwolenników demokracji oraz wszelakiej maści cyklistów, wegetarian, etc.
Ale oto nagle, po skandalicznej decyzji o wyłączeniu Kościoła Katolickiego z ustawy o obrocie ziemi, tak jakby zwolniono tempo. Czy na pewno?
Wyczuwając swoją silną pozycję, Kościół Katolicki (konkretnie sekta ePiSkopatu) wystosował suchy komunikat o konieczności delegalizacji aborcji w Polsce. O konieczności ochrony życia nienarodzonych już od momentu poczęcia. Płynnie odczytany we wszystkich krajowych parafiach. Takie prawo już obowiązuje w pewnym państwie. Wiemy jak wygląda życie w Salwadorze? Kobiety skazywane na lata więzienia za poronienie, strach lekarzy przed przeprowadzaniem badań prenatalnych, rosnący odsetek kobiet umierających w połogu, (często razem z nienarodzonym dzieckiem), płody z genetycznymi wadami, zagrażające życiu matki. To czubek piramidy. A gwałty? Których odsetek lawinowo rośnie? To wszystko sprowadza się do ograniczania praw kobiet. Aktywiści "pro-life" to szarada hipokrytów, Ci ludzie najzwyczajniej w świecie są przeciwko kobietom. Warto wspomnieć tutaj słowa Georga Carlina, który wiele lat temu zaznaczył, że takie podejście do tego tematu jak "życie zaczyna się od zapłodnienia" sprowadza kobiety do roli seryjnych zabójców. Przynajmniej tych, które mają już za sobą przynajmniej jeden okres. Tak ma wyglądać wolność żeńskiej części populacji? Napisana pod dyktando starców niemających pojęcia, czym jest miłość i rodzina? Doprawdy, świetlana to przyszłość.
Pielgrzymka Obrońców Życia modląca się na Jasnej Górze o jak najszybsze zaostrzenie prawa aborcyjnego, prof. Chazan wznoszący się na wyżyny intelektualizmu stawiając tezę o "holocauście nienarodzonych dzieci" (przy okazji oczywiście wspominając o "lewakach"), to dopiero początek. Przygotujcie się drodzy państwo, takich obrazków będzie coraz więcej.
