Pani Sawicka znów ma szansę odegrać rolę zmieniającą polityczne losy Platformy Obywatelskiej. Kiedyś przecież pomogła Platformie przechylić szalę i ostatecznie wygrać wybory w 2007r. Wystarczyło zderzyć szeryfów Ziobrę i Kamińskiego z zalaną łzami, zhańbioną i porzuconą posłanką PO i wszyscy, którzy nie byli zdecydowani, ostatecznie oddali głos na Platformę.
REKLAMA
Tym razem do wyborów nie pozostało kilka dni lecz wiele miesięcy. Cięzko jednak oczekiwać, że karta się odwróci. Jak pech to pech. Widać, że Sawicka jest jedną z cegiełek walącej się fasady PO. Newsy z ostatnich kilku dni - minister, który od kumpli pożycza zegarki jak nastolatki dżinsy, inny minister zarzucający Niemcom handel polskimi zarodkami a w tym samym czasie jego szef spotyka się z kanclerz Niemiec, jakaś umowa czy memorandum, o której informuje prezydent Rosji a polski premier w rozmowie z dziennikarzami rozpaczliwie rozgląda się na boki czy towarzysząca tej sprawie wypowiedź, byłego już na szczęscie, ministra, jakby cytował z przemówienia ministra Becka w Sejmie 5 maja 1939 - przecież pamiętacie słynne " My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę."
Spójrzmy na tło społeczne. Otóż 30% z nas wyborców wierzy coraz silniej, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Jeśli tak absurdalne, nie dające się racjonalnie wytłumaczyć podejrzenie, tłumaczy nagłą śmierć w wypadku lotniczym reprezentacji polskich elit, to proszę nie oczekujmy, ze nagły zwrot w sprawie Sawickiej zostanie przyjęty ze zrozumieniem.
Musimy sobie wyobrazić szerszą reprezentację naszego społeczeństwa niz tylko czytelnicy Natemat. Pracuję w środowisku, które częto mówi krótko i na temat, lecz o Natemat.pl nigdy nie słyszało. A to zdecydowanie większa część naszego społeczeństwa cięzko pracująca i oczekująca, że jeśli ktoś jest złodziejem, to zostanie ukarany i to nie tylko w wymiarze moralnym. Dla wielu, zdecydowanie zbyt wielu, głosujących w przyszłych wyborach, jest jasne, że wyrok oczyszczający Sawicką z zarzutów pisany jest pod zamowienie polityczne.
Nie widzę żadnych szans znalezienia skutecznego sposobu na wytłumaczenie tego wyroku w sposób racjonalny i dający się zrozumieć i zaakceptować przez większą część społeczeństwa. Ze Smoleńskiem się nie udało, a w przypadku Sawickiej większość czuje, że coś zdecydowanie nie współgra z ich rozumieniem sprawiedliwości. Nie pomogą już tłumaczenia naszych najlepszych prawników, profesorów prawa i sędziów - kto uwierzy, że to sąd pierwszej instancji poełnił błąd ? Wtedy wszyscy (no może oprócz Sawickiej) przyjęli ten wyrok jako zaspakajający ich pojmowanie sprawiedliwości. Któż wchodził w tak nieistotne szczegóły, jak prawdopodobnie nielegalne techniki operacyjne śledczych. Wynik Igrzysk tak wspaniale usatysfakcjonował wyborców wszystkich partii parlamentarnych, że nie znalazłem w prasówce ani jednego komentarza jakiegokolwiek liczącego się polityka , który broniłby skazaną Sawicką.
I przy całym szacunku dla wyroku Sądu Apelacyjnego, który naprawił oczywisty błąd swoich kolegów z innego sądu, nie daj Panie Boże, aby o winie rozstrzygała już dzisiaj rozpychająca się łokciami trzecia instancja - sprawiedliwość ludowa.