Nie mogę się doczekać, kiedy pokolenia pamiętające czasy świetności LOT-u, Peweksu, Baltony i hoteli Orbis przestaną narzekać i psioczyć, jak to kiedyś było cudownie. Ja zapamiętałem te czasy nieco inaczej – zakupy za ceny komercyjne (sic!), bony Pekao i radzieckie „antki“, a od (chyba) 1987r, każdorazowo z ekipą antyterrorystyczną na pokładzie. No bo przecież Berlińczycy w tych czasach „świetności“ tej polskiej wizytówki i po serii spektakularnych porwań na lotnisko Tempelhof w Berlinie Zachodnim, szybko nazwali LOT Landed Och Tempelhof czyli Ląduje Tyż na Tempelhof.

REKLAMA
Wypowiadam się na temat LOT-u jako klient z prawie 25 letnią historią regularnych przelotów i nolens volens uczestniczenia we wszystkich przeobrażeniach i linii lotniczej i lotnisk ją obsługujących. Oczywiście, że pewną rolę w mojej lojalności odgrywa dotychczasowy brak konkurencji na rynku krajowym, ale nie jest to istotna część mojej opowieści.
Z mojej perspektywy LOT jest Polską w soczewce. Od siermiężnych „antonowów“, przez stałe udoskonalanie i unowocześnianie floty, rozbudowę infrastruktury okołolotniczej (czy widzieliście przepiękny terminal we Wrocławiu?) do zakupu Dreamlinerów – to nie tylko LOT, ale i cała Polska zmieniała się na nową i nowocześniejszą. Lecz i LOT i Polska oblepiona jest armią wiecznie niezadowolonych klientów i obywateli. Liczne roszczeniowe związki zawodowe wyrastające na podglebiu częstej nieporadności zarządów (rządów). Brakująca decyzyjność , a w chwilach kryzysowych ( np. nagła dziura budżetowa Rostowskiego, ale i LOT-u ) żenująca swoją jakością komunikacja z klientami (obywatelami).
Myślę, że w zalewie szybkiej i często zasłużonej krytyki, gubimy mniej spektakularne, lecz ważne wątki. My, obywatele z nieograniczonym elektronicznym dostępem do wszystkich prawie mediów, mamy skłonność do równania w dół i jednostronnych ocen. W większości przecież można przeczytać na pierwszym planie, że np nowy most a już asfalt schodzi, nowy samolot, a akumulatory się przepalają etc. No i pożegnania - jeśli już ktoś z Zasłużonych umiera, to jest zawsze ostatnim z wielkich, nie ma już wśród nas takich przewodników duchowych itd. A Wielki Naród pozostaje wiecznym i tylko głupki i nieudaczniki nimi rządzą. Pewnie się sami wybrali !
Wolałbym widzieć świat wokół mnie w odpowiednich proporcjach. Wymaga to nieco wysiłku, lecz można przecież dostrzec, że LOT kierowany przez nowy/stary zarząd, ma spore szanse, aby nie upaść i dotrwać do prywatyzacji, a Polska po raz kolejny raczy się wielkimi europejskimi dotacjami budując dla nowych pokoleń lepszy komfort życia. Ciężko jest się przebić takim informacjom, nie one budują naszą świadomość. Niestety.
Oczywiście wszystko dzieje się zbyt późno i zbyt wolno. Trzeba było Sowietów wypędzić w 1945r i rozpocząć odbudowywanie kraju w ramach zachodniej cywilizacji już wtedy. Ale nie udało się, znalazły się tysiące Polaków, którzy wspierali biernie lub aktywnie komunę, brali udział w aparacie totalitarnego państwa. Warto sobie przypomnieć, że to już za nami od ponad 20 lat!
Zdobądźmy się wreszcie na odrobinę życzliwości dla nas samych, dla naszych instytucji, współobywateli i sąsiadów. A wtedy dostrzeżemy, że jeśli ktoś chce, to może polecieć do Chicago jednym z najnowocześniejszym samolotów świata, pojechać do Berlina solidną autostradą i wymienić każdy rząd swoim jednym ważnym głosem.
A tego nie było w czasach „świetności“ LOT-u, więc nie ma za czym tęsknić.