Śledząc życie polityczne z właściwie każdej strony, naszej jakże barwnej sceny, możemy dostrzec pewien wzorzec, który dla niewprawnego obserwatora będzie wyglądał jak wszechogarniająca nas czysta hipokryzja. Jarosław Kaczyński będzie mówił, że nie udało m się zrealizować gazociągu północnego przez złe warunki geopolityczne oraz zajadłą opozycję, za to jego zasługą są kilometry autostrad. Donald Tusk będzie mówił, że nie udało się zreformować służby zdrowia przez kryzys gospodarczy, za to sukces Euro 2012 to całkowity sukces PO.
REKLAMA
Możemy wymieniać tu każdą partię, która była przy władzy i schemat się powtarza. I nie chodzi tu o jakiekolwiek sympatie polityczne tylko o wzorzec.
Za porażki nigdy nie jesteśmy odpowiedzialni za to za sukcesy owszem. Idąc dalej, jeżeli nie jest się odpowiedzialnym za porażki, to jak można następnym razem ich uniknąć?
Przechodząc do meritum, strasznie mnie dziwił, kompletny brak autorefleksji aż do czasu, iż zrozumiałem, że to nie wina polityków. W ludzkiej psychice występują tak zwane błędy atrybucyjne, czyli nieracjonalne sposoby postrzegania rzeczywistości. Wpływają one na poglądy, decyzje oraz efekty wyników badań naukowych czy statystycznych. Co za tym idzie, my jako ludzie jesteśmy przez nie ograniczeni i sztuką jest dostrzeganie Ich wpływu w naszym zachowaniu. Dzięki zauważaniu tych wzorców, jesteśmy w stanie spojrzeć na rzeczywistość z szerszej perspektywy, wyciągać lepsze wnioski oraz unikać kardynalnych błędów w naszym zachowaniu.
Ale jak to ma się do spychania odpowiedzialności na zewnątrz? To bardzo proste. W naszej psychice istnieje tendencja nazwana – tendencją obronną, polegającej na przypisywaniu sobie sukcesów, a odpowiedzialność za swoje porażki czynnikom zewnętrznym. Służy ono ochronie poczucia własnej wartości, która była budowana w oparciu o czynniki zewnętrzne takie, jak: co sobie pomyślą jak zrobię X, jeżeli pokażę słabość nie będę postrzegany jako lider itp.
Wyjście jest bardzo proste, moi kochani, przyznawajmy się do błędów. Może zabrzmi to dość niecodziennie jednakże przyznawanie się do słabości jest elementem podnoszącym wartość w oczach innych ludzi (jest to element komunikatu otwartego). Owym działaniem dajemy sygnał, iż jesteśmy jak każdy inny człowiek, czyli niedoskonali. Bierzemy pełną odpowiedzialność za nasze decyzje, a małym bonusem będzie fakt, że nasze ego spuści wiele powietrza, pozwalając nam na oddychanie pełną piersią w socjalnej rzeczywistości.
