Demonstracja Waria w Jakarcie
Demonstracja Waria w Jakarcie fot.Andi Nur Faizah

... Gender po Indonezyjsku.

REKLAMA
W Indonezji problem tożsamości płciowej alias „Gender” istnieje tak samo jak istnieje on wszędzie indziej na kuli ziemskiej, gdyż to nie długość czy szerokość geograficzna a sam fakt występowania na danym terenie gatunku homo sapiens, ten stan rzeczy determinuje. Fakt iż mamy tutaj do czynienia z państwem muzułmańskim nadaje jednak zagadnieniu już nieco innego wymiaru. Mimo iż Indonezja jest republiką demokratyczną w pełnym tego słowa znaczeniu, wciąż (o czym nie wolno zapominać), pozostaje największym państwem islamskim na świecie w którym fundamentaliści są liczącym się głosem w 240 milionowym społeczeństwie. W takiej też konfiguracji społecznej kulturowej problem Gender na archipelagu funkcjonuje.
logo
Indonezyjskie Waria fot.Andi Nur Faizah

Jak wiadomo islam oficjalnie nie cacka się z wszelkimi „odchyleniami od normy” w przestrzeni postrzegania płci, czy też różności upodobań seksualnych. Tutaj „osoby inne” zepchnięte są na margines społeczeństwa, bez możliwości zatrudnienia i robienia jakiejkolwiek kariery, by w poczuciu odrzucenia żyć z dnia na dzień w swoim hermetycznym świecie. Aby przeżyć osoby takie znajdują często pracę w szeroko rozumianym seks biznesie lub w najlepszym wypadku, zatrudniają się w salonach odnowy biologicznej, zakładach fryzjerskich oraz barach nocnych.To tak naprawdę jedyne dziedziny życia w których mimo wyśmiewania, wciąż są bezpieczne i quasiakceptowane.
Często również osoby bezrobotne, które nie chcą sprzedawać się w dosłownym tego słowa znaczeniu, okupują duże skrzyżowania Dżakarty, Bandung, Surabaya oraz Yogyakarty. Elegancko ubrane i umalowane wygrywają przy pomocy prostych instrumentów popularne refreny, prosząc kierowców o skromne datki w zamian za życzenia szerokiej drogi i uśmiech na do widzenia. Zdarza się również spotkać na ulicach dużych miast duety, rzadziej tria ekstrawaganckich Waria w roli obchodnych grajków, zaglądających od sklepu do sklepu w poszukiwaniu kilku rupii na przeżycie.
logo
Demonstracja w stolicy fot.Andi Nur Faizah

Terminem Waria będącym połączeniem wanita (kobieta) i pria (mężczyzna) określa się w Indonezji trzecią płeć alias kobieto-mężczyznę. Termin ten jest ogólnie znany i akceptowany również przez samych Waria w odróżnieniu do obraźliwego Bencong, funkcjonującego w mowie potocznej jawajskiej ulicy.
Waria mimo iż wciąż dalecy są od społecznej akceptacji, coraz odważniej walczą jednak o swoje prawa w ulicznych happeningach, petycjach słanych do rządu i organizacji międzynarodowych.
logo
Protest w Dżakarcie fot.andi Nur Faizah

Mają również miejsce spontaniczne inicjatywy społeczne, niosące pomoc spychanym na margines społeczności. Mocno nagłośniona medialne była ostatnio stworzona w jawajskiej Yogyakarcie szkoła koraniczna dla Waria. Mariani, pobożna muzułmanka w jilbabie, pomysłodawczyni całego konceptu, wzięła pod swoje skrzydła 300 kobiet uwięzionych w ciałach mężczyzn i stworzyła dla nich bezpieczny kąt by nie rzec drugi dom. Podpierając się cytatami z Koranu, przekonywała twardogłowych oponentów, iż nie można klasyfikować ludzi na bazie ekonomicznej społecznej, politycznej jak też płci. To bardzo odważna argumentacja oraz interpretacja świętej księgi, biorąc pod uwagę fakt iż filarem, jednym z podstawowych dogmatów wiary, jest w islamie pięciokrotna dzienna modlitwa w której kobiety i mężczyźni modlą się w meczetach oddzielnie.
Gdzie zatem swoje modlitewne dywaniki rozkładać mają Waria? Tego jeszcze nie wie nikt, ale jak mówi niektórzy, kropla drąży skałę!