... uczmy się tolerancji od innych … oraz, że nie zawsze starsi nie mają racji a często raczej nawet ją mają.

REKLAMA
Ekumenizm o czym z pewnością nie każdy musi wiedzieć, nie jest wynalazkiem ani nowym ani również jak by się mogło wydawać…chrześcijańskim. Modną lub niemodną (na zmianę) ideę dialogu miedzy „podobnymi” wyznaniami znano już kilkaset lat temu na Jawie na skraju Azji południowo wschodniej. Wyłaniająca się z holenderskich Indii wschodnich Indonezja w skład której weszła również wspomniana Jawa i która jest dzisiaj formalinie i faktycznie państwem na wskroś muzułmańskim, w którym dziewięćdziesiąt procent obywateli oddaje cześć jedynemu Allahowi, modląc się pięć razy dziennie w kierunku saudyjskiej Mekki, ma w swoim fundamencie zapis ponad wszelką wątpliwość ekumeniczny. Motto zdobiące godło młodej republiki „Bhinneka Tunggal Ika” czytaj „Jedność w różności” określające równość między Buddą i Śiwą jest wszakże niczym innym jak takim właśnie przesłaniem do mieszkańców całego Archipelagu a może nawet i świata.
logo
Budda ze świątyni Padmasambawa w sąsiedztwie kompleksu Borobudur fot.Piotr Śmieszek

Cofnijmy się jednak jeszcze na chwilę do XIV wieku, kiedy to powstał napisany sanskrytem Kakawin, poemat ze wspomnianym pokojowym orędziem do mieszkańców Jawy. Wyspa od siedmiu co najmniej już wieków znajdowała się wtedy pod wpływem filozofii buddyjskiej i hinduistycznej. Linia podziału nie przebiegała wyraźnie ani w ujęciu geograficznym ani też czasowym. Najlepiej widać to w starej Yogyakarcie, niedaleko której stoją dwa największe i najbardziej znane zabytki Republiki Indonezji. Oba zresztą wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Największa świątynia buddyjska świątynia Borobudur i hinduistyczna Prambanan powstały na przełomie VIII i IX wieku w odległości kilkudziesięciu kilometrów na chwałę buddyjskich i hinduistycznych książąt, którzy je wznosili. Obie religie funkcjonowały obok siebie bez zarzutu, bez większych zgrzytów a nawet przenikały się na wzajem, co w rezultacie doprowadziło do powstania jawajskiej hybrydy łączącej obie filozofie.
logo
Śiwa z reliefu świątyni Prambanan fot.Piotr Śmieszek

Czy wyszło to im na dobre trudno dzisiaj jednoznacznie powiedzieć, gdyż już pod koniec XIV oraz w XV wieku na Jawę zaczęli przybywać ekspansywni pod każdym względem muzułmanie, którzy wyparli lub zmarginalizowali trwające od wieków systemy religijne, niszcząc też bezpowrotnie ekumeniczne tendencje między nimi. A chyba bardzo szkoda ponieważ można się było od nich wiele nauczyć. A uczyć się raczej warto jak widać w codziennych newsach ze wszystkich bez wyjątku zakątków świata.
Kakawin rzecze:
"Rwaneka dhatu winuwus wara Buddha Wiswa, bhineki rakwa pierścień Apan Kena parwanosen, Mangkang Jinatma kalawan Siwatma tunggal, bhinneka tunggal ika tan ana dharma mangrwa"
Co można przetłumaczyć:
„Mówi się że Budda i Siwa to dwa różne wcielenia, gdyż są różni w swojej istocie.
Jak jednak istota Buddy może być inna niż istota Siwa skorą są przecież takie same?
Są więc różne będąc tym samym, gdyż nie ma przecież dwóch tych samych prawd.”
I coś w tym chyba jest!