Był rok 1996, na Igrzyska do Atlanty Polacy wysłali 164 sportowców, którzy przywieźli 17 medali. Od tamtej pory liczba naszych na najważniejszej sportowej imprezie na świecie regularnie rośnie, jednak do tamtego medalowego wyniku nie możemy się nawet zbliżyć...

REKLAMA
Jeszcze dwa miesiące temu cały kraj dał się porwać szaleństwu związanemu z EURO 2012, jednak sromotna klęska naszej reprezentacji sprawiła, że o londyńskiej imprezie jest w mediach jakoś cicho, a wiadomość, która wywołuje największe poruszenie to kontuzja Majki Włoszczowskiej. Po kiepskim sportowo EURO w naszym kraju entuzjazm sportowy opadł niemal całkowicie, a sportowca, który byłby stuprocentową gwarancją sukcesu i wokół którego można by całą olimpijską gorączkę rozpalić ze świecą szukać.
Niepokój potęguje tendencja spadkowa, której obserwujemy od dwóch dekad. W Barcelonie w 1992 roku zdobyliśmy 19 medali, późnej nasz dorobek wynosił kolejno 17, 14, 10, 10. Perspektyw na poprawę po prostu nie ma. Dziś brakuje nam Roberta Korzeniowskiego, Otylii Jędrzejczak, Renaty Mauer, brakuje ludzi, którzy są absolutnymi pewniakami do złota.
Nie jesteśmy jednak skazani wyłącznie na niespodzianki, Agnieszka Radwańska, Tomasz Majewski czy Piotr Małachowski wciąż są w swoich dyscyplinach w ścisłej czołówce, lecz o usłyszenie za ich sprawą "Mazurka Dąbrowskiego" będzie niebywale ciężko. Większość Polaków będzie zapewne skupionych na poczynaniach podopiecznych Andrei Anastasiego, którzy ostatnimi fenomenalnymi występami bardzo rozbudzili nadzieje na pierwszy od prawie czterdziestu lat złoty krążek w siatkówce.
Sięgam pamięcią do 2008 roku, gdy na Igrzyskach w Pekinie dopiero po tygodniu zdobyliśmy pierwszy medal. Później worek z medalami się co prawda rozwiązał i Polacy dobili do wyniku osiągniętego cztery lata wcześniej w Atenach, jednak jak na ten słynny już "czterdziestomilionowy kraj w środku Europy" wynik ten nie jest nawet przeciętny.
Pozostaje jednak liczyć, że biało-czerwoni sprawią nam sporo miłych niespodzianek. Poprawienie wyniku z Pekinu będzie co prawda trudne, lecz jeśli tym razem rozwiążemy worek z medalami wcześniej niż po tygodniu, to jeden z ostatni finałów Igrzysk w Earls Court, gdzie o złoto będą walczyć siatkarze, nie musi być dla nas już tylko meczem o honor polskiej kadry olimpijskiej.