Nieufnie w mój telewizor patrzył pan montujący kablówkę, nie wierząc, że cuda techniki, jakie ze sobą przyniósł, będą współpracować z moim pudłem, nieufnie w ten sam telewizor patrzę ja. Może nawet nie o zaufanie tu chodzi, lekkie politowanie jest lepszym opisem mojego grymasu i myśli.

REKLAMA
Raz na jakiś czas włączam telewizor. Wilgotną szmatką przecieram stare pudło, wielkie, nie takie jak te nowe, płaskie wiszące na ścianach. Raz na jakiś czas sprawdzam czy działa. Działa, co prawda kadr nie mieści się na ekranie, paski programów informacyjnych widać tylko w połowie, nie idzie przeczytać która godzina, ale coś się dzieje.
W zeszłym tygodniu telewizor zadziałał, ostatni raz sprawdzałem go ponad miesiąc temu, więc to że maszyna ruszy, nie było takie oczywiste.
Najpierw ładna pani opowiadała o tym, co się właśnie stało, informacji było w tym niewiele, dwa, może trzy zdania, które z kolejnym serwisem ewoluowały, zmieniały swe szyki, czasowniki jakby to jakiś konkurs erudycji "Powiedz to inaczej" był, a nie program informacyjny.
Kiedy wyczerpała już wszystkie możliwości, a resercherzy wsadzili swe nosy w słowniki synonimów, by sprawdzić, czy jakaś wariacja newsa umknęła sympatycznej pani, w studio pojawił się sympatyczny pan znany z takich samych zdolności językowych, jakie posiadła jego koleżanka. Zapytała go, co on o tym wszystkim myśli. Nie myśląc wiele, rzucał zdania okrągłe straszące mnie, odbierające nadzieje na jako taką polską normalność, innymi słowy nie mówiąc nic, lecz kończąc żartem i pięknym uśmiechem.
Oboje powtarzali, jak mało jeszcze wiemy, co nie przeszkadzało im to mało wałkować na okrągło, by za jakiś czas pojawiły się w moim telewizorze inne osoby, które z podobnym zasobem wiedzy przez następne godziny ubierały "mało" w piękne słowa i żarty.
Smutno było patrzeć, jak oni wszyscy niezbyt wiedzieli o czym mówią, tylko to miejsce po drugiej stronie ekranu, w moim pokoju, wzmacniało ich autorytet.
Potem była krótka przerwa, logo stacji i informacja, że tak będzie przez całą dobę.
Telewizor działał, telewizja już mniej.