Marc Jacobs położył ambitny program wyeliminowania z pokazów mody uczennic podstawówki. Przynajmniej dwie z ponad 50 modelek, które ostatnio chodziły w jego ubraniach po wybiegu, miały mniej niż 16 lat. Bardzo się to nie spodobało CFDA (Stowarzyszenie Amerykańskich Projektantów Mody), jeszcze bardziej prasie, która podniosła krzyk, że Jacobs robi krzywdę i młodzieży, i modzie.

REKLAMA
Plan, by nie wpuszczać na wybieg modelek młodszych niż 16-latki, CFDA chciało zrealizować już w ubiegłym roku. Skończyło się to małym skandalem, bo nawet na pokazie Diane Von Furstenberg, przewodniczącej stowarzyszenia, namierzono jedną mocno nieletnią. Von Furstenberg tłumaczyła się wtedy, że się nie zorientowała, na oko trudno przecież ocenić, czy dziecko ma już 16 czy dopiero 15 lat. Żeby w tym roku uniknąć podobnych wpadek, CFDA poradziła wszystkim projektantom New York Fashion Week, żeby sprawdzali dokumenty modelek.
Limit wieku to jedna z wielu nowych, na razie nie pisanych zasad, które CFDA wprowadza, by poprawić image swoich członków, ciągle atakowanych za to, że pokazują za młode, za chude i wyłącznie białe dziewczyny. Oprócz małoletnich modelek z wybiegów mają też zniknąć anorektyczne, a te pełnoletnie i prawidłowo odżywione za kulisami będą dokarmiane posiłkami, które doprowadzą do euforii dietetyków.
Dlaczego Marc Jacobs nie dostosował się do wytycznych stowarzyszenie, którego jest członkiem ważnym i wpływowym? Projektant odpowiada na to pytanie tak sprawnie, jakby się do ataku dobrze przygotował. Najpierw jedzie na emocjach, broni się swoim ego – to jego pokaz, jego wizja, więc niech nikt mu się nie wtrąca – potem odwołuje się do rozsądku. Gdy dzieci dużo młodsze od jego modelek występują w reklamach kosmetyków, słodyczy czy lekarstw, nikt nie protestuje. Gdy grają w filmach dla dorosłych, też wszystko jest OK, nikt nie mówi o wykorzystywaniu. Skąd to podejrzenie, że akurat moda demoralizuje bardziej, jeżeli w ogóle?
Zaraz po zakończeniu pokazów w Nowym Jorku Giorgio Armani opowiedział, jak będzie po raz drugi podbijać Amerykę. Otworzy jeszcze więcej butików, głównie z najdroższymi ubraniami, na początek jednak jeden z największych w całości przeznaczy dla najmłodszych, będzie tam sprzedawać kolekcję Armani Junior. Żeby kupować modę, nie można być za młodym, ale żeby na niej zarabiać – można.