08.07 / Rano kierujemy się na Sevastopol. Tam szybkie zakupy na bazarze tętniącym życiem mimo niedzieli. Jakiś Pan na parkingu zainteresował się busami, pyta o trasę. Odpowiadamy, że naszym dzisiejszym celem jest Półwysep Arabatka- boski pas lądu długości ponad stu kilometrów, coś na kształt naszej Mierzei Wiślanej.
REKLAMA
Pan odradza nam jechać tamtędy. Jest nie pierwszą osobą, która ostrzega nas przed złym stanem tamtejszej drogi. My jednak czujemy, że to dzikie miejsce jest koniecznym elementem Eurotripa. Tymczasem jedziemy przez Bakczysaraj – punkt turystyczny polecany przez wszystkie przewodniki. Parkujemy przy ulicy zostawiając wartę przy busach i unikając w ten sposób tłumu zapraszających nas na płatny parking naciągaczy. Jedziemy obejrzeć z bliska w
