O autorze
Jesteśmy czwórką ludzi z Trójmiasta! Jesteśmy ciekawi świata, ciekawi innych kultur - lubimy podróżować, lubimy przygody, a przede wszystkim lubimy ludzi.

Batumi!!! Już za chwilę Turcja!

30.07 / Rano śniadanie w ukochanej górskiej knajpce – tłuste smaczne i tanie. Gospodyni przynosi herbatę i siada z nami przy stole. Bardzo poczciwa kobieta wypytuje o podróż i o nas. Lubi Polaków.


Jak wszyscy Gruzini ceni gest prezydenta Kaczyńskiego sprzed kilku lat. Rosjan nie lubi. Ze łzami w oczach mówi, że na wojnie w Abchazji jej dwóch synów zostało trwale okaleczonych. Chwila zadumy. Cisza. Do pomieszczenia wchodzi kot. Czujemy się tu jak w domu. Kasia i Zuzia całkiem poważnie stwierdzają, że jest to tak niesamowite miejsce, iż mogłyby tu zostać i żyć – pomagać tu w kuchni poznając jej tajemnice, mieszkać w drewnianym domu, zapuścić długi warkocz, obserwować ludzi – jednym słowem być prawdziwym etnologiem –praktykiem. Gospodyni uśmiecha się i przytula je jak córki. Odjazd stąd przypomina trochę rozstanie z rodziną – przytulają nas, całują, żegnają znakiem krzyża życząc dobrej drogi. Jedna z pań wsiada z nami – wysiądzie w którejś z górskich wiosek po drodze. Do Batumi zaledwie 120km, a docieramy tam po kilku dłużących się godzinach, kilkuset zakrętach i kilku tysiącach kamieni i dziur, po drodze zrzucając z siebie kilka warstw ubrań. Koniec z przyjaznym wysokogórskim chłodem. Czas na upalną plażę. Dopadamy brzegu Morza Czarnego jak szaleni z nadzieją na zmycie z siebie, co tu ukrywać, warstw brudu. Morze Czarne koło Batumi oferuje jednak tylko zamianę owego na mulisty osad. Przynosi jednak upragnioną ochłodę. Dziś jeszcze po gruzińskich przystępnych cenach uzupełniamy prowiant. Potem nadchodzi czas na Batumi nocą. Nowoczesne obiekty gustownie podświetlone, zadane bulwary, deptaki i place – jest gdzie spacerować i co oglądać. Z „młyńskiego koła” można podziwiać panoramę całego miasta i morza. Z mnóstwa najróżniejszych fontann najbardziej urzeka nas ta „grajaca” a raczej „tańcząca” – strugi wody tworzą piękny układ – są niesamowicie zsynchronizowane z muzyką rozbrzmiewającą na placu. Wracamy do busów zaparkowanych w pobliżu portu kutrowego. Tuż obok główna ulica i trawnik z palmami podświetlonymi na zielono. Przed snem robimy sobie jeszcze piknik – nie często nadarza się okazja usiąść pod palmą.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"