04.08 / Rano wpadamy jeszcze na plac budowy, gdzie Ihsan częstuje nas mocnym czajem zaparzanym w tradycyjny turecki sposób - w dwóch imbrykach stawianych jeden na drugim, i podawany z kostkami cukru. Niestety dokładnej receptury nie udaje nam się poznać, gdyż Ihsan twierdzi, że nie umie parzyć czaju i rzeczywiście przelewa wodę z jednego do drugiego imbryka rozlewając przy tym sporo i w ogóle robiąc mnóstwo bałaganu.
REKLAMA
Powtarza też wciąż, że Gaćka zostanie tutaj. Żartuje, jednak w taki sposób, że żarty te po pewnym czasie przestają być dla nas zabawne. Żegnamy się i mimo licznych gróźb w naszym kierunku wyrywamy Gaćkę siłą z jego objęć. Odjeżdżamy. Reszta część dnia mija nam w trasie z krótką przerwą na kebab w mieście. Już po zmroku znajdujemy miejscówkę na nocleg nad największym słodowodnym jeziorem w Turcji.
