
Wielu osobom Kambodża kojarzy się z rajskimi krajobrazami, pięknymi budowlami i upałem. Moje pierwsze skojarzenia to: gorąco, wilgoć i krwawe rządy Czerwonych Khmerów. Fakt – z Kambodżą nierozerwalnie kojarzy się też cudowna, pradawna świątynia Angkor Wat, zanurzona w tropikalnej zieleni – obrazek z pocztówki, obowiązkowy przystanek turysty. Ale nie mój, nie nasz. Bo nie jesteśmy tradycyjnymi turystami. Przylecieliśmy do Kambodży, by patrzeć na ten kraj i doświadczać tego, co przeciętnemu turyście niedostępne. Zboczyć z turystycznych szlaków, kluczyć mniej uczęszczanymi uliczkami, jechać przez szereg prowincji do oddalonych wsi. Mieliśmy zobaczyć Kambodżę mniej znaną, ale za to prawdziwą. Przyjeżdżając do tego kraju, nie sądziłam, że prawda okaże się aż tak poruszająca.
Agata Czachórska, ekolożka z zamiłowania, pracuje w IKEA od sześciu lat. Zaczynała od pracy w sklepie IKEA Kraków, gdzie była koordynatorem ds. zrównoważonego rozwoju. Obecnie pełni obowiązki kierownika ds. zrównoważonego rozwoju w polskiej centrali firmy IKEA. W ostatnim roku swojej pracy w Krakowie odpowiadała za akcję „Pluszaki dla Edukacji” i był to jeden z najlepszych projektów, jaki miała okazję prowadzić. Wierzy w koncepcję zrównoważonego rozwoju i uwielbia swoją pracę, zwłaszcza projekty, które niosą pomoc dzieciom. Wyjazd IWitness był dla niej unikalną szansą na to, by stać się świadkiem tworzenia lepszego świata w odległych jego zakątkach. W wolnym czasie czyta, gotuje i gra w gry wyścigowe.
