
Tak sobie myślę, że długie jesienne wieczory można fajnie wykorzystać na przygotowanie, półproduktów. Ja już jestem po robocie, w połowie września zwiozłam z działki moje dobra. Kilka skrzynek marchwi, buraczków, pietruszki. Spokojnie, ale co wieczór, jak ten świstak obierałam i pakowałam warzywa. Powiecie po co, przecież w dzisiejszych czasach wszystko można dostać świeże i o każdym czasie. Może i tak, ale po pierwsze, przerabiam własne, niepryskane, nieprzenawożone - po prostu eko. A po drugie przez całą zimę i wiosnę mam ułatwione zadanie podczas gotowania.
REKLAMA
Moje pomysły
Marchew i pietruszkę obieram myję i pakuję do woreczków śniadaniowych. W jednym woreczku jest kilka marchewek i pietruszka, dodaję kawałeczek pora i listki selera, czyli podstawowa “paczuszka” do zupy. Potem wszystkie woreczki pakuję w dużą torbę do mrożenia i do zamrażarki. Dzięki temu przygotowanie zupy skraca się do dobrych kilkunastu minut.
Oddzielnie pakuję łodygi od pietruszki, listki wcześniej obrywam, kroję i pakuję w strunowe małe torebeczki, a długie łodyżki po kilka zawijam w folię spożywczą, jak cukierki. To wspaniały, pachnący dodatek do zupy, oczywiście przed podaniem na stół - zielsko usuwamy.
Natkę pietruszki wykorzystuję dosłownie do wszystkiego. Do gotowania, pieczenia,smażenia, przygotowania marynaty, czy po prostu do sałatki. Podobnie przygotowuję koperek, kroję tylko piórka bez grubych gałązek. Super sprawdza się do ryb, sałatek. Kiedyś mroziłam szczypiorek, ale niestety nie podoba mi się po rozmrożeniu, traci kolor i smak, więc w zimie mam szczypiorek w doniczce.
Mam też zrobiony zapas dyni, przygotowanej do natychmiastowego użycia
Dużą dynie kroję na pół, wybieram pestki i środek, jedną część obieram i ścieram na drobnej tarce, drugą kroję na półksiężyce nie obierając, układam na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, piekę około 40 min. w 180*. Po upieczeniu obieram i kroję w kostkę. Do woreczków wkładam porcje po około 20 dkg, jest to podstawowa porcja w przepisach. Startą dynię pakuję po szklance do woreczka (to też najczęściej spotykana porcja w przepisach do mufinek, pierogów, kopytek). Z tak przygotowanej mogę zrobić zupę, ciasto czy inną potrawę z udziałem dyni dużo, dużo szybciej i sprawniej.
Buraki, to wspaniałe i zdrowe warzywo, a moje są słodkie i cudownie buraczane
Bulwy myję, część piekę w piekarniku owinięte w folie aluminiową, drugą część gotuję. Jeszcze ciepłe obieram i kroję w kosteczkę, te ugotowane trę na drobnej tarce. To będą buraczki na ciepło. Buraki pakuję w woreczki do mrożenia. Kosteczkę wykorzystuję do zupy, do sałatki. Ze startych robię mój ulubiony dodatek do dań - buraczki na ciepło:
Składniki:
1. Starte ugotowane buraczki
2. Łyżka mąki
3. Łyżka smalcu
4. Trochę cukru (u mnie mało, bo buraczki bardzo słodkie)
5. Sól do smaku.
1. Starte ugotowane buraczki
2. Łyżka mąki
3. Łyżka smalcu
4. Trochę cukru (u mnie mało, bo buraczki bardzo słodkie)
5. Sól do smaku.
Wszystko łączę na patelni, mieszając chwilę smażę.
Kochani jeśli zrobicie tylko część z tego co napisałam - zobaczycie jak łatwe i szybkie stanie się gotowanie. Teraz jest najlepszy czas by zakupić dobre warzywa, są tańsze i można znaleźć ekologiczne. A wierzcie mi ich smak jest wspaniały, nawet tych mrożonych. Miłej pracy, pamiętajcie o rękawiczkach, szkoda dłoni.
