
Od poniedziałkowej konferencji Biura WHO i UNDP w Polsce we współpracy z MEN-em, Ministerstwem Zdrowia i Szkołą Nauk Społecznych IFiS PAN, na której została zaprezentowana publikacja „Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem” nie cichną głosy uznania i oburzenia. Te drugie są dość niepokojące, ponieważ wskazują na to, jak wiele złych emocji wzbudza edukacja seksualna. Okazuje się, że wiele osób (wystarczy posprawdzać fora i portale) szczerze obawia się zawartych w dokumencie zaleceń i uważa je za moralnie naganne, niepotrzebne, uprzedmiotawiające dzieci. Zwłaszcza edukacja seksualna dzieci z przedziału wiekowego 0-4 wydaje się być dla wielu niczym innym jak tylko groźnym „useksualnianiem” ich niewinnych dzieci.
