Patrycja Wonatowska
Patrycja Wonatowska Edukatorka Pontonu

O kontrowersjach wokół antykoncepcji, Międzynarodowym Dniu Działań na Rzecz Zdrowia Kobiet i ankiecie na temat opieki ginekologicznej w Polsce pisze edukatorka Pontonu Patrycja Wonatowska

REKLAMA
Antykoncepcja po dziś dzień jest tematem licznych dyskusji. To, co przez jednych jest wychwalane, przez innych może być głośno krytykowane. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby na wymianie opinii się kończyło, bo przecież to, co jest dobre dla mnie nie musi być dobre dla Ciebie. Nie chodzi tu wyłącznie o aspekty zdrowotne, bo od tego jest medycyna, ale o głoszony światopogląd, światopogląd przede wszystkim.
Dlaczego jednak dzieje się tak, że mimo dużego wyboru środków i metod nadal się o nie kłócimy? Dlaczego w świecie, w którym tak ochoczo podkreślamy „Mam prawo!”, odmawia się kobietom możliwości decydowania o tym, kiedy i z kim chcą mieć dziecko? Temu antykoncepcja służyć powinna, ale częściej jest jedynie „narodową ością niezgody”.
Świat sprzeczności
Z jednej strony odnotowuje się wzrost liczby zakażeń wirusem HIV, chorób przenoszonych drogą płciową oraz niechcianych ciąż nastolatek, z drugiej zaś obserwujemy wzmożone ataki na zwolenników edukacji seksualnej. Rodzice powinni zdać sobie sprawę z tego, że niemówienie czy zachęcanie do abstynencji seksualnej niekoniecznie przyniesie pozytywny skutek. Swoją drogą, niemówienie o antykoncepcji, to także odbieranie podstawowego prawa, prawa do wiedzy i informacji. Warto czasami się nad tym zastanowić, zanim dokonacie odkrycia, że wasze potomstwo opiekuje się swoim wirtualnym dzieckiem.
Gra, na którą sama dość przypadkowo się natknęłam, ma nieskomplikowane na pierwszy rzut oka zasady. Etap I – walka z plemnikami za pomocą dostępnej broni palnej. Etap II – przegrywasz, dochodzi do zapłodnienia. Etap III – wirtualna ciąża, poród, macierzyństwo oraz wychowywanie nierealnego potomstwa.
Czym kierowali się pomysłodawcy? Jakie były przesłanki do stworzenia gry? Niestety odwiedzi na te pytania nie znam. Przeraża mnie jednak to, że ciąża może, oczywiście nie musi, stać się w tym przypadku synonimem zabawy, a nie odpowiedzialności i własnego wyboru. Chyba nieco lepszym rozwiązaniem jest zapewnienie nastolatkom rzetelnej wiedzy na temat antykoncepcji niż pozostawienie ich z wiarą w mity, jak choćby: szanse na zajście w ciążę podczas „pierwszego razu” są niewielkie, partner jest na tyle opanowany, że zdąży „wyjść ze mnie” przed wytryskiem, wystarczy gorąca kąpiel lub płukanka coca-colą, żeby wypłukać plemniki z pochwy.

Mój światopogląd – moja sprawa

Przekonania światopoglądowe wkraczają także tam, gdzie powinno liczyć się wyłącznie dobro pacjentki. Mowa o medycynie. Absurd sytuacji polega głównie na tym, że lekarz/lekarka może kierować się swoją postawą życiową, ale niekoniecznie już opinią pacjentki. Medycy mają obowiązek poinformować Cię o wszystkich za i przeciw, ale przecież ostateczna decyzja należy wyłącznie do Ciebie, jeżeli brak jest wyraźnych przeciwskazań. Sumienie „nie pozwala” także ginekologom/ginekolożkom na bezpłatną wymianę wkładek antykoncepcyjnych, choć świadczenie to jest gwarantowane. Czy niezbyt przyjemne komentarze na temat braku chęci posiadania potomstwa czy ocenianie kogoś przez pryzmat orientacji seksualnej też są kwestią sumienia? Nie sądzę.
Światełko w tunelu
Konieczność pogłębiania oraz szerzenia rzetelnej wiedzy na temat antykoncepcji jak i swobodnego do niej dostępu rozumie coraz więcej osób. Dla jednych argumentem będzie zdanie Amerykańskiego College’u Ginekologii i Położnictwa, że tabletki przyczyniają się do zmniejszenia liczby niechcianych ciąż. Dla innych ciekawostka, że w Kalifornii od listopada obowiązuje prawo, które nakazuje gwiazdom filmów pornograficznych stosować prezerwatywy. Dla jeszcze innych niezwykle inspirujące może być wydarzenie organizowane przez „Bezpieczny fotel? Kampania na rzecz dobrej opieki ginekologicznej”. Warto pamiętać, że 28 maja jest Międzynarodowym Dniem Działań na Rzecz Zdrowia Kobiet. W tym roku hasło przewodnie brzmi: „Dostęp do antykoncepcji jest prawem człowieka!”. Do akcji można się przyłączyć przesyłając na maila bezpieczny.fotel@gmail.com zdjęcie z napisanym przez siebie postulatem, który dotyczyć ma tegorocznego hasła. Postulaty zostaną przetłumaczone na język angielski i przesłane do WGNRR (Women’s Global Network For Reproductive Rights) na znak przyłączenia się do Międzynarodowego Dnia Działań na Rzecz Zdrowia Kobiet.
„Nie potrafiliśmy stworzyć systemu powszechnej edukacji seksualnej. Nie umiemy bez wstydliwego uśmieszku mówić o antykoncepcji. Nie udaje nam się zapobiegać dramatom niedoszłych matek i niechcianych dzieci. Jeśli otwarcie nie powiemy tego głośno będziemy nadal tkwili w zakłamaniu i pruderii.” Spróbujmy razem mówić o antykoncepcji głośno na tyle, by zacytowany fragment, pochodzący z „Polskiej Kroniki Filmowej” (41/81, Wydanie A) przestał być w końcu aktualny.
Miejmy odwagę mówić głośno o każdy aspekcie naszego życia, naszego zdrowia. Dlatego też zachęcam do przyłączenia się do akcji Bezpieczny fotel? Kampania na rzecz dobrej opieki ginekologicznej. Celem projektu jest poprawa jakości usług świadczonych przez ginekologów/ginekolożki, w szczególności w kontakcie z pacjentkami – nastolatkami, kobietami z niepełnosprawnościami oraz osobami LBTQ (lesbijki, kobiety biseksualne, transpłciowe i queer). Anonimowa ankieta, w której można podzielić się swoimi doświadczeniami i oczekiwaniami związanymi z wizytą ginekologiczną skierowana jest do osób powyżej 12 roku życia, zarówno tych, które chodzą na wizyty ginekologiczne regularnie, były raz, chodzą sporadycznie, czy też nigdy nie były. Dostępna jest na stronie www.przyjaznygin.pl i trwa do 28 maja br. Po jej zakończeniu stworzony zostanie raport zawierający wnioski i rekomendacje dobrych praktyk ginekologicznych. Zapraszam do wypełnienia ankiety. Zróbmy to na znak przyłączenia się do Międzynarodowego Dnia Działań na Rzecz Zdrowia Kobiet.
Patrycja Wonatowska jest z wykształcenia pedagożką