![Europa musi coś ze sobą zrobić, inaczej euro i [url=http://shutr.bz/17lBbUa]Unia Europejska[/url] zostaną przysypane piachem historii](https://m.natemat.pl/f331d7280dbd3b9d63e0252ae975e4ee,1500,0,0,0.jpg)
W przyszłym globalnym systemie rola Unii Europejskiej jest niepewna. Aby zapobiec upadkowi Wspólnoty, należy rozwiązać trzy kluczowe kwestie: kryzys w strefie euro, zakres suwerenności narodowej i proces rozszerzania UE.
REKLAMA
Hubert Védrine, były minister spraw zagranicznych Francji w latach 1997-2002, Paryż:
Oczekuje się, że w ciągu najbliższych 25 lat udział Unii Europejskiej w światowej populacji i globalnym PKB znacząco spadnie. Czy oznacza to, że do roku 2040 osłabiony Stary Kontynent padnie ofiarą wschodzących mocarstw?
Biorąc pod uwagę, że europejskie perspektywy w dużej mierze zależą od czynników zewnętrznych, wszelkie spekulacje o przyszłości naszego kontynentu muszą uwzględniać warunki globalne. Jedno jest pewne: chociaż światowy kryzys finansowy roku 2008 ujawnił groźne wady wolnego rynku, to prawdopodobnie w nadchodzących dekadach gospodarka rynkowa i tak pozostanie normą.
Biorąc pod uwagę, że europejskie perspektywy w dużej mierze zależą od czynników zewnętrznych, wszelkie spekulacje o przyszłości naszego kontynentu muszą uwzględniać warunki globalne. Jedno jest pewne: chociaż światowy kryzys finansowy roku 2008 ujawnił groźne wady wolnego rynku, to prawdopodobnie w nadchodzących dekadach gospodarka rynkowa i tak pozostanie normą.
Zważywszy trudności, z jakimi wiązałoby się opuszczenie międzynarodowych rynków, zwiększenie stopnia protekcjonizmu wydaje się mało prawdopodobne. Ale nie ma wątpliwości, że nowe regulacje – w tym finansowe i handlowe, a także zasady pomocy społecznej i reformy podatkowe – będą obejmować pewne rozwiązania mające chroni niektóre państwa czy bloki państw.
Jednocześnie potrzeba przeciwdziałania kryzysowi gospodarczemu oraz walka ze zmianami klimatu, wraz z wprowadzeniem zestawu ożywczych bodźców i nowych dyrektyw oraz przełomowych odkryć naukowych, doprowadzą do istotnych postępów w sferze coraz bardziej ekologicznego rolnictwa, przemysłu, transportu, budownictwa czy energetyki. Do roku 2040 to właśnie standardy ochrony środowiska będą wyznacznikiem ogólnej konkurencyjności danej gospodarki.
Jeśli zatem mówimy o konkurowaniu w globalnej gospodarce przyszłości, to Europa, jak się wydaje, zajmuje pod tym względem bardzo dobrą pozycję. Poza tym w roku 2040 wiele rynków wschodzących – tych, którym udało się uniknąć stagnacji lub krachu, bo skutecznie stawiły czoła wyzwaniom – przekształci się w państwa w pełni rozwinięte. Podział na kraje rozwinięte i rozwijające się zostanie zatem zastąpiony podziałem na gospodarki słabe i silne, z Rosją jako przypadkiem szczególnym.
Z geopolitycznego punktu widzenia możliwe są różne scenariusze. Według raportu opublikowanego przez amerykańską Krajową Radę Wywiadu (National Intelligence Council), do roku 2030 udział krajów Zachodu w globalnych dochodach powinien spaść z dzisiejszych 56 procent o połowę, co sugeruje, że w nadchodzących latach Europa będzie nadal walczyć o utrzymanie się na powierzchni.
Oczywiście możliwy jest także zmierzch Ameryki i odrodzenie Wspólnoty, chociaż to akurat wydaje się mało prawdopodobne. Ale aby tak się stało, Unia Europejska powinna umocnić swoje wpływy polityczne poprzez strategiczny sojusz z Rosją lub wynegocjowanie europejsko-śródziemnomorskiego partnerstwa z Turcją oraz krajami południowej części basenu Morza Śródziemnego i Afryki.
Inny scenariusz zakłada, że Stany Zjednoczone i Chiny stworzą grupę G2 lub dokooptują do niej Unię Europejską i powstanie sojusz G3. Chodzi o to, by istniała przeciwwaga dla krajów BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA). Jednak każde z tych rozwiązań niesie ze sobą ryzyko destabilizacji geopolitycznej. Zwłaszcza że wiąże się z koniecznością demokratyzacji Chin.
Istnieje także możliwość, że ukształtuje się system wielobiegunowy obejmujący 12-15 mocarstw (w tym Stany Zjednoczone, Chiny, Japonię, Rosję, Unię Europejską, Indie, Brazylię, Meksyk, RPA, Nigerię oraz państwa zrzeszone w Sojuszu Pacyfiku i ASEAN). Ale chociaż taki system może połączyć rywalizację ze współpracą, to brakować mu będzie kotwicy potrzebnej do zagwarantowania bezpieczeństwa.
Jest jeszcze scenariusz przewidujący chaos: jakiś cyberwirus zniszczy wszystkie sieci, od których uzależnione jest nasze życie, i doprowadzi do krachu gospodarczego, demograficznego i ekologicznego.
Jest jeszcze scenariusz przewidujący chaos: jakiś cyberwirus zniszczy wszystkie sieci, od których uzależnione jest nasze życie, i doprowadzi do krachu gospodarczego, demograficznego i ekologicznego.
W przypadku wszystkich możliwych rozwiązań jedno widać bardzo wyraźnie: w przyszłym globalnym systemie rola Unii Europejskiej jest niepewna. Aby zapobiec upadkowi Wspólnoty, należy podjąć klarowne decyzje w trzech zasadniczych kwestiach.
Po pierwsze, unijni przywódcy muszą ustalić, w jaki sposób rozwiązać kryzys w strefie euro. Każdy plan powinien obejmować próbę stworzenia silniejszej i bardziej zintegrowanej UE, choć niekoniecznie w formie federacji, gdyż to spotkałoby się z powszechnym oporem jej mieszkańców. Wtedy Wielka Brytania z pewnością pozostałaby 28 lub 30 członkiem Unii Europejskiej; chęć przyłączenia się mogłaby wyrazić także Turcja.
Po pierwsze, unijni przywódcy muszą ustalić, w jaki sposób rozwiązać kryzys w strefie euro. Każdy plan powinien obejmować próbę stworzenia silniejszej i bardziej zintegrowanej UE, choć niekoniecznie w formie federacji, gdyż to spotkałoby się z powszechnym oporem jej mieszkańców. Wtedy Wielka Brytania z pewnością pozostałaby 28 lub 30 członkiem Unii Europejskiej; chęć przyłączenia się mogłaby wyrazić także Turcja.
Po drugie, przywódcy krajów członkowskich muszą dojść do porozumienia w sprawie zakresu suwerenności narodowej, jaka powinna obowiązywać w ramach UE – i przekonać wyborców, aby ten plan zaakceptowali.
Po trzecie, muszą zadeklarować, jak daleko może pójść proces rozszerzania Wspólnoty, w tym określić bardziej klarowną różnicę między Unią Europejską a strefą euro.
Po trzecie, muszą zadeklarować, jak daleko może pójść proces rozszerzania Wspólnoty, w tym określić bardziej klarowną różnicę między Unią Europejską a strefą euro.
Jeśli kwestie te nie zostaną rozwiązane – i jeżeli europejskim przywódcom nie uda się wdrożyć zasady „więcej Europy w Europie”, a mieszkańcy Wspólnoty wciąż będą ten pomysł odrzucać – to nasz kontynent czeka droga od kryzysu do kryzysu. Być może nie doprowadzimy do jego upadku, ale też nie osiągniemy rozkwitu. A to z powodu braku stabilnej, żywotnej i skutecznej struktury instytucjonalnej, ze stałymi i przyjętymi przez wszystkich członków granicami.
Przywódcy polityczni Unii Europejskiej muszą przedstawić swoim obywatelom konkretną propozycję, która mogłaby doprowadzić do zgody w sprawie przyszłości Wspólnoty: należy skończyć z przerostem standaryzacji oraz anektowaniem narodowej suwerenności poprzez nadmiernie szczegółowe regulacje. System europejski musi zostać zaprzężony do pracy w taki sposób, aby w globalnej rywalizacji, która stanie się podstawą wielostronnych negocjacji w nachodzących latach, jak najlepiej służyć europejskim interesom. W przeciwnym razie idea odrodzenia Europy pozostanie mrzonką.
