NOWY JORK – Zachodni feminizm popełnił w swej teorii kilka wartych zapamiętania błędów. Największym z nich jest dość powszechne założenie, że jeśli w społeczeństwie władzę dającą moc podejmowania decyzji obejmują kobiety, będą „milsze i łagodniejsze” (określenie wymyślone dla George’a Busha w 1988 roku z myślą o dotarciu do kobiecego elektoratu). Rzeczywiście, teoria feminizmu tzw. drugiej fali obfituje w stwierdzenia, że wojna, rasizm, umiłowanie hierarchii i szerzej rozumiana postawa represyjna łączą się z patriarchatem; natomiast przywództwo sprawowane przez kobiety będzie w naturalny sposób tworzyło świat bardziej jednoczący i wspólny.
Naomi Wolf – jedna z czołowych przedstawicielek ruchu zwanego „trzecią falą feminizmu” i orędowniczek „feminizmu władzy”, który zakłada, że kobiety muszą silnie zaznaczać swój autorytet, pozycję, by osiągać określone cele. Była konsultantką podczas kampanii prezydenckiej Billa Clintona i Ala Gore’a. Autorka takich książek, jak The Beauty Myth, The End of America czy wydanej ostatnio Vagina: A New Biography.
