2 miesiące temu pojawiły się w Fundacji Rak’n’Roll takie dwie młode panie, które oznajmiły, że przejechały na rowerze Afrykę. A właściwie, to nawet współorganizowały „Afrykę Nowaka”. Że z takim oto pomysłem były w kwietniu u Magdy, ale potem …wiadomo… . Czy wracamy do tematu? – Co?! Na Zwrotnik Raka? Rowerami? Z kobietami po chorobie?! Noo, kurczę …sam bym pojechał!

REKLAMA
Eliza i Agnieszka zrobią ten projekt. To osoby, którym słowo „niemożliwe” nie przechodzi przez usta. Nowak przejechał sam przez Afrykę ciężkim Brennaborem. One, brały udział w organizowaniu wyprawy jego śladami dla kilkudziesięciu osób…
logo
Plan jest dobry, etapy rozsądne, do zrobienia. Energii mamy pełno do dyspozycji, oleju w głowie też starczy. Są pierwsi sponsorzy (szukamy dalej!), partnerzy mediowi (zapraszamy!), celebryci (dziękujemy i zapraszamy). Trzeba trochę więcej, napieramy na pedały. Wygląda na to, że się uda.
Startujemy 12.10 z Warszawy i jedziemy do Mediolanu. Pierwszy etap jest najdłuższy ponad 1500 km - dla najtwardszych. Kolejne etapy mają po 500 km i mogą tam pojechać już wszyscy – tu najważniejsze, to czuć moc, a na pewno da się radę!
W każdym etapie jedzie od 6-8 osób. W kolejności miniemy Mediolan-Marsylię- Barcelonę-Alikante-Malagę-Casablancę i Agadir. A potem już prosto na Zwrotnik Raka. Jak wszystko pójdzie dobrze, wrócimy do domu na Święta. Wśród rowerowej braci rośnie popularność tematu. Rowerowe masy krytyczne w kolejnych miastach jadą wspierając nasz projekt. Będziemy tu dalej o tym pisać, jeżeli będziecie mieli ochotę o tym czytać. Zainteresowanie społeczeństwa i mediów rośnie jak śnieżna kula.
To jest pomysł tak szalony, że musi się udać. Okazało się, że chcą pojechać na rowerach na Zwrotnik Raka – Wyleczone, Wyleczeni i Ci bez takich przejść. Po to, żeby pokazać, że z rakiem da się wygrać na dobre, że jeżeli wygrywasz życie, to na całego, a także po to, żeby zebrać fundusze na dalsze działania Fundacji. Projekt nazwaliśmy Rak’n’Rolling / Na Zwrotnik Raka.
Możesz jakoś pomóc? Just do it.
Jacek Maciejewski