Rany! Co to był za rok! Rozpiętość zdarzeń od tych złych do tych dobrych niejednego mogła by doprowadzić do załamania… Ale cóż nauczeni podnosić łeb do słońca daliśmy jakoś radę.

REKLAMA
Zaczynając od końca to jeszcze chyba nigdy tak mocno nie zaakcentowaliśmy końcówki roku. Za sprawą dwóch szalonych dziewczyn Agnieszki i Elizy i ich licznych raknrollowych towarzyszy i towarzyszek dojechaliśmy na zwrotnik raka i pokazaliśmy mu prawdziwego, wulgarnego faka. Zasłużył sobie robal jeden! Zawieźliśmy tam wszelkie prośby i intencje, które przekazali nam nasi przyjaciele i wykrzyczeliśmy mu je wprost do ucha, żeby sobie nie myślał pasożyt ohydny, że tak łatwo mu się z nami uda.
logo
A wcześniej? Hmmm pomijając tą kuriozalną sprawę z włamaniem do naszej fundacji to musimy przyznać, że wiele miłych rzeczy nam się przydarzyło. Nie jesteśmy w stanie wyliczyć wszystkich dobrych ludzi, którzy nam się przytrafili, ani ilości dobrych słów przesyłanych każdego dnia wraz z ogromniastą kulą energii, a już z pewnością nie jesteśmy w stanie przeliczyć kilometrów włosów, które oddaliście w naszej akcji Daj Włos.
Udało nam się też odpalić kilka całkiem fajnych projektów. Uruchomiliśmy pierwszą charytatywną wytwórnię muzyczną Rak'n'Roll Records, zaczęliśmy gadać z facetami o prostacie, GadajBadaj, a na koniec przekroczyliśmy zwrotnik raka Rak'n'Rolling
Nadal tylko strasznie nam żal, że nie ma z nami Magdy, bez której cała ta raknrollowa subkultura by się w ogóle nie wydarzyła. Myślę sobie co by Magda dziś powiedziała na to wszystko ... wchodzę na jej bloga i od razu się uśmiecham kiedy czytam co tam wspisała dokładnie rok temu. Tylko jedno zdanie: "Kochani, zycie jest piekne. Caluje WAS mocnooooo!!!"
Myślę że to jest najlepsze przesłanie na 2013 rok.
Patrycja Rzucidło