To wciąż młody, początkujący zespół. Ale to już ten moment, w którym warto zwrócić na niego uwagę.
REKLAMA
Połowa stycznia to co roku czas, kiedy uwaga branży muzycznej zwrócona jest na Groningen – tam odbywa się Eurosonic, jedna z najważniejszych zimowych imprez dla niej przeznaczonych. To po pierwsze konferencja poświęcona przede wszystkim omówieniu najważniejszych problemów, które będą miały znaczenie w zbliżającym się właśnie sezonie festiwalowym, po drugie – miejsce niezliczonych nieformalnych spotkań, na których ustala się program koncertowy na najbliższe miesiące, po trzecie wreszcie – to także mnóstwo koncertów debiutantów, zespołów, które walczą o to, żeby ktoś je zauważył, zaprosił na swój festiwal albo koncert do swojego klubu i dał tym samym szansę na szersze zaistnienie.
Zgodnie ze swoją nazwą i swoimi założeniami programowymi, Eurosonic poświęcony jest wyłącznie muzyce z Europy. Nic więc dziwnego, że w styczniu branża żyje głównie muzyką właśnie ze Starego Kontynentu. Tym bardziej, że festiwal przynosi sporo dowodów na to, że można tam znaleźć sporo ukrytych perełek.
Jedną z nich jest właśnie ten zespół – młoda formacja z małego miasta w Finlandii. Muzyka, którą prezentuje natychmiast doczekała się na festiwalu porównań do twórczości zespołu Sigur Ros. I choć coś w tym z pewnością jest, zdecydowanie trafniejsze byłoby jednak porównanie piosenek Neov do tego, co znalazło się na ostatniej solowej płycie wokalisty islandzkich gwiazd, Jonsiego. Liryczne melodie, rozbudowane aranżacje, swoisty, nastrojowy klimat – to główne cechy utworów, które znalazły się na najnowszej płycie grupy. A ta piosenka znakomicie ujmuje w kilkuminutowej pigułce, wszystko, co na tym albumie najlepsze: zaczyna się od wyciszonego, melancholijnego wstępu, żeby osiągnąć na koniec iście symfoniczny rozmach.
Mimo młodego wieku członków grupy, jej historia sięga jeszcze lat dziewięćdziesiątych – bo wtedy właśnie dwaj bracia, którzy do dziś stanowią trzon składu zespołu zaczęli razem grać muzykę. Najpierw były to tylko domowe wprawki, ale poważniej zrobiło się, kiedy założyli zespół Neufvoin – zdołali nagrać kilka, cieszących się sporą popularnością, epek i zagrać sporo koncertów. Kiedy formuła tamtego zespołu się wyczerpała, postanowili założyć nowy – właśnie Neov.
Grupa zadebiutowała albumem „Orange Morning”, który spotkał się z ciepłym przyjęciem w Finlandii, a dziś jej członkowie przygotowują się do wydania swojej kolejnej płyty – ma być zatytułowana „Dominique” i ukazać się oficjalnie 20 lutego. Wiosną zespół będzie intensywnie koncertował, żeby ją promować – głównie oczywiście w swej rodzimej Finlandii, ale także w kilku innych krajach Europy. Występ grupy w Groningen został bardzo ciepło przyjęty, oby to oznaczało, że grupę będzie można zobaczyć także na mniejszych scenach dużych letnich festiwali. Jej muzyka z pewnością jest tego warta.
Zgodnie ze swoją nazwą i swoimi założeniami programowymi, Eurosonic poświęcony jest wyłącznie muzyce z Europy. Nic więc dziwnego, że w styczniu branża żyje głównie muzyką właśnie ze Starego Kontynentu. Tym bardziej, że festiwal przynosi sporo dowodów na to, że można tam znaleźć sporo ukrytych perełek.
Jedną z nich jest właśnie ten zespół – młoda formacja z małego miasta w Finlandii. Muzyka, którą prezentuje natychmiast doczekała się na festiwalu porównań do twórczości zespołu Sigur Ros. I choć coś w tym z pewnością jest, zdecydowanie trafniejsze byłoby jednak porównanie piosenek Neov do tego, co znalazło się na ostatniej solowej płycie wokalisty islandzkich gwiazd, Jonsiego. Liryczne melodie, rozbudowane aranżacje, swoisty, nastrojowy klimat – to główne cechy utworów, które znalazły się na najnowszej płycie grupy. A ta piosenka znakomicie ujmuje w kilkuminutowej pigułce, wszystko, co na tym albumie najlepsze: zaczyna się od wyciszonego, melancholijnego wstępu, żeby osiągnąć na koniec iście symfoniczny rozmach.
Mimo młodego wieku członków grupy, jej historia sięga jeszcze lat dziewięćdziesiątych – bo wtedy właśnie dwaj bracia, którzy do dziś stanowią trzon składu zespołu zaczęli razem grać muzykę. Najpierw były to tylko domowe wprawki, ale poważniej zrobiło się, kiedy założyli zespół Neufvoin – zdołali nagrać kilka, cieszących się sporą popularnością, epek i zagrać sporo koncertów. Kiedy formuła tamtego zespołu się wyczerpała, postanowili założyć nowy – właśnie Neov.
Grupa zadebiutowała albumem „Orange Morning”, który spotkał się z ciepłym przyjęciem w Finlandii, a dziś jej członkowie przygotowują się do wydania swojej kolejnej płyty – ma być zatytułowana „Dominique” i ukazać się oficjalnie 20 lutego. Wiosną zespół będzie intensywnie koncertował, żeby ją promować – głównie oczywiście w swej rodzimej Finlandii, ale także w kilku innych krajach Europy. Występ grupy w Groningen został bardzo ciepło przyjęty, oby to oznaczało, że grupę będzie można zobaczyć także na mniejszych scenach dużych letnich festiwali. Jej muzyka z pewnością jest tego warta.
