Są takie momenty, kiedy za wszelką cenę chce się wciąż być dzieckiem. Ale są i takie, dla których warto dorosnąć, żeby potem móc dzieckiem już tylko bywać.
REKLAMA
Był taki moment, kiedy nagle prawie wszystkie polskie zespoły mniej lub bardziej alternatywne zaczęły śpiewać piosenki, będące wspomnieniem z dzieciństwa. Kiedy nagle w ich tekstach zaczęły się pojawiać historie o graniu w piłkę z kumplami z podwórka, tytuły programów telewizyjnych, które oglądało się z rodzicami w niedzielę rano, nazwy rozpuszczalnych gum do żucia i innych artefaktów końca lat 80-tych - bo wtedy właśnie mniej więcej trwało dzieciństwo tych, którzy mają dziś najwięcej do powiedzenia na rodzimej scenie muzycznej.
Ta piosenka pojawiła się kiedy ta fala w zasadzie już opadała, ale szybko okazało się, że zdecydowanie przewyższa dokonania innych zespołów. Jest w niej to wszystko, co w nich było najlepsze i jeszcze więcej. A na dodatek ilustruje ją znakomity teledysk. I właśnie dlatego postanowiłem przypomnieć ją właśnie dziś, rok po premierze. Autorem tego teledysku jest bowiem Przemysław Wojcieszek, reżyser który po raz kolejny zdołał mnie wbić w fotel i sprawić, że nie mogłem oderwać oczu od ekranu. Wszystko za sprawą jego najnowszego filmu, obrazu zatytułowanego „Sekret”, który miał właśnie premierę na Gdynia Film Festivalu. Jutro okaże się, kto wyjedzie z Gdyni z festiwalowymi laurami i pewnie okaże się, że „Sekret” będzie kolejnym niedocenionym przez gdyńskie jury filmem Wojcieszka. Bo takich filmów - trudnych, wymagających, połamanych pod względem formalnym - się przecież na tego typu imprezach nie nagradza. Ale właśnie takie filmy robią największy bałagan w głowie i najdłużej w niej zostają.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego ta piosenka pojawia się tu właśnie dziś - zespół Pustki przygotowuje się właśnie do nagrania swojej kolejnej płyty i rozpoczął w związku z tym bardzo nietypową akcję, za sprawą której każdy może stać się jej „honorowym mecenasem”. Propozycja brzmi nader interesująco, zdecydowanie warto więc zajrzeć na stronę internetową zespołu, gdzie znaleźć można wszystkie szczegóły na temat tego projektu.
A zanim ta płyta powstanie, zdecydowanie warto wrócić do „Lugoli”, jej znakomitego teledysku i wspomnień, które natychmiast stają jak żywe przed oczami. I zastanowić się nad tym, kiedy dobrze jest wciąż być dzieckiem, a kiedy warto dorosnąć.
Przemysław Gulda
