To idealna piosenka na dzień dobry, zwłaszcza, kiedy dzień nie wygląda za bardzo na to, żeby miał być dobry.
REKLAMA
To chyba trochę głupie, ale mam jakąś wyjątkową słabość do zespołów, które mają dziwne, nietypowe, zabawne nazwy. Radical Dads, Weekend Nachos, We Are Scientists czy We Were Promised Jetpacks – to tylko kilka wziętych z brzegu przykładów spośród mnóstwa innych zespołów, które najpierw zwróciły moją uwagę tym, jak się nazywają, a dopiero potem tym, co i jak grają. Podobnie było ze szwedzką grupą o dość zawrotnej – i co z tego, że trochę pozbawionej sensu – nazwie You Say France And I Whistle. Śledziłem jej kolejne poczynania od czasu wydania debiutanckich singli i pierwszych wizyt na promocyjnych festiwalach, przeznaczonych dla młodych zespołów.
I mocno kibicowałem tej grupie, choć początkowo jakoś nie za bardzo chciała mi się spodobać. Kibicowałem, bo potencjalnie ma ona wszystko, co sprawia, że powinna odnieść sukces: przyjazne, w dużej mierze akustyczne brzmienie, sporą dozę scenicznej energii, szczerość i żarliwość obecne w każdym utworze. No i do tego jest ze Szwecji, a to – wiadomo – zawsze pomaga odnieść sukces na muzycznej scenie. Dodatkowy plus zespół miał u mnie też za natychmiastowe skojarzenie z grupą Love Is All, która zachwyciła mnie kilka lat temu: też szwedzką, też radosną, też na poły akustyczną i też noszącą nietypową nazwę.
Ale pierwsze single You Say France And I Whistle jakoś mnie nie przekonywały: choć zespół miał wszystko, co potrzebne, żeby było dobrze, nie miał jednej, niezwykle ważnej rzeczy: dobrych piosenek. Dobrych, czyli wpadających w ucho, poruszających i przebojowych. Ale kiedy dotarła do mnie pełnowymiarowa debiutancka płyta zespołu mogłem odetchnąć z ulgą – okazało się, że jest na niej co najmniej kilka takich właśnie kompozycji. A „Attaboy” wyróżnia się spośród nich szczególnie: zaraźliwie przebojową melodią, radosnym klimatem, wpadającym w ucho rytmem i tym chóralnym, optymistycznym „ooooo!”, do którego nie sposób się nie przyłączyć, słuchając tej piosenki.
Przemysław Gulda
