To bez dwóch zdań jeden z ciekawszych zespołów na współczesnej scenie izraelskiej. Na dodatek wiele wskazuje na to, że wkrótce uda mu się zaistnieć także poza ojczyzną swoich członków.

REKLAMA
To bez dwóch zdań jeden z ciekawszych zespołów na współczesnej scenie izraelskiej. Na dodatek wiele wskazuje na to, że wkrótce uda mu się zaistnieć także poza ojczyzną swoich członków.
Ten zespół i jego twórczość mogą być w jakimś sensie idealną metaforą tego, co się dziś dzieje na izraelskiej scenie muzycznej. Z jednej strony - grupa nawiązuje bardzo wyraźnie do tego, co dzieje się na Zachodzie, z drugiej - nie sposób nie zauważyć, że w jej muzyce nie brakuje także śladów żydowskiej tradycji i to tej tradycji, która raczej nie bardzo kojarzy się ze współczesną sceną alternatywną. Muzycy The Angelcy prezentują zaskakująco wysoki poziom warsztatowy i mają znakomite pomysły na swoje piosenki. I jeszcze jedno - ich utwory oparte są na zaskakujących, zwłaszcza dla europejskiego ucha, rytmach. Tym samym grupa skupia w sobie wszystko co dziś dobre, ciekawe i oryginalne na izraelskiej scenie muzycznej.
Zespół powstał na początku dekady w Tel Avivie - spośród izraelskich miast miejscu najbardziej liberalnym, progresywnym i „zachodnim” w wielu znaczeniach tego słowa. Założył go kompozytor, wokalista i gitarzysta Rotem Bar Or, który wniósł do tego projektu swoje kompozycje i pomysł na brzmienie. Pozostali muzycy znakomicie dopasowali się do jego intencji: na poły akustyczny, na poły elektryczny skład znakomicie radzi sobie z łączeniem elementów różnych gatunków: indie folku i folku klezmerskiego, indie rocka i rocka tradycyjnego, reggae i jazzu i wielu innych stylistyk.
Na koncertach zespół wypada znakomicie: Bar Or okazuje się niezwykle oryginalnym frontmanem: nie tylko znakomicie sobie radzi ze zróżnicowanymi pod względem mocy partiami wokalnymi, ale i z trudną sztuką nawiązywania i podtrzymywania kontaktu z publicznością. Na bardzo bliski plan - dosłownie i w przenośni - wysuwa się podczas występów zespołu para niezwykle żywiołowych muzyków, obsługujących najróżniejsze perkusjonalia. Już samo patrzenie na ich energię i radość, widoczną na ich twarzach, sprawia, że koncert staje się wyjątkowy.
Grupa ma na koncie ma kilka wydawnictw, ale dopiero opublikowaną w tym roku płytę można uznać za pełnoprawny i pełnowymiarowy debiut. Album zawiera materiał, który jest nader eklektyczny i spójny zarazem, na dodatek - materiał, który jest bardzo przebojowy i politycznie zaangażowany. Muzycy zespołu od zawsze bardzo mocno akcentują, że chcą śpiewać o ważnych dla swojego kraju, ale i dla całego świata sprawach, takich choćby jak wojna i nienawiść między ludźmi. W końcu neologizm, który znalazł się w nazwie grupy, oznaczający według samych muzyków Agencję Aniołów, do czegoś zobowiązuje.
Ciekawa i oryginalna muzyka grupy zwróciła na nią uwagę nie tylko lokalnej publiczności w Izraelu. Zespół miał już okazję wystąpić wiele razy poza granicami swojego kraju - na ważnych festiwalach europejskich, ale i w Polsce. A dziś muzycy mają w kieszeni kontrakt na europejską dystrybucję swojej poprzedniej płyty i tej, która właśnie powstaje. To może sprawić, że o tym zespole będzie jeszcze głośno.