W sobotę ulicami Warszawy przeszła stutysięczna demonstracja opozycji pod hasłem „Obudź się Polsko”. Jak dla mnie wystartowała cokolwiek za późno, bo dopiero o trzynastej, ale rozumiem, że są to przyzwyczajenia jeszcze z czasów PRL-u, kiedy wcześniej po prostu nie było po co wstawać.

REKLAMA
No, chyba że demonstrantom chodziło o bywalców piątkowych warszawskich klubowych imprez, którzy rzeczywiście o tej porze mogli jeszcze nie całkiem być dobudzeni. Poza wszystkim w samej demonstracji tkwił pewien logiczny błąd. Jej uczestnicy wykrzykiwali na przemian „obudź się Polsko!” oraz „tu jest Polska!” Wynika stąd niedwuznacznie, że na Krakowskie Przedmieście przyszli obudzić samych siebie.