Kandydatura Magdaleny Ogórek na urząd Prezydenta RP jest na pewno zaskakująca. Jej nominacja wzbudzała szereg komentarzy, w większości oczywiście negatywnych.

REKLAMA
Leszek Miller to doświadczony polityk. Doskonale wie, że te wybory nie są dla lewicy do wygrania, wręcz przeciwnie. Są to wybory na przetrwanie. I to z pewnością swoją osobą, Magdalena Ogórek gwarantuje. Nie wątpię, że skupi na siebie uwagę mediów. Będzie w końcu jedyną kobieta, która bierze udział w tych wyborach.
Zarzucało się SLD, że jest za mało kobiece, stawia wciąż na te same, sprawdzone twarze. Kandydatura Magdaleny Ogórek wychodzi jakby naprzeciw tym wszystkim oczekiwaniom. Jest młoda, dobrze wykształcona i niewątpliwie urocza, co w Polsce niekoniecznie jest plusem. Seksistowskich komentarzy będzie w tej kampanii z pewnością mnóstwo. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Odnoszę wrażenie, że młoda i piękna kobieta nie koniecznie musi być mądrą. To trochę nie pasuje w wyobrażeniu niektórych samców. Wiele samic również ma swoje „ale”. I tak np. Wanda Nowicka, która wiele razy zwracała uwagę na język w polityce, który może wyrządzić wiele krzywd i jest często bardzo stereotypowy, sama dopuściła się słowa, które paść nie powinny. Uważa ona bowiem kandydatkę SLD jako „inną formę paprotki”. Symboliczne jest jednak to, że kandydatem Twojego Ruchu będzie facet, który mówił o Wandzie Nowickiej, że „chce być zgwałcona”. Feminizm to pojęcie względne.
Wielkie emocje wzbudził wpis Magdaleny Ogórek pt. „Prof. Chazan i feministyczna inkwizycja”. W feministycznym środowisku zawrzało. Wszystko jednak zależy od interpretacji słów, jakie czytamy. Czytanie ze zrozumieniem to wielka zaleta. Uważam bowiem, iż jest dość rozsądny. " Feminizm nie woła jedynie o prawo do aborcji, czy o małżeństwa gejów i lesbijek. To wszystko są tematy szalenie istotne i ważne, niemniej feminizm nie może sprowadzać się li tylko do tego. Kobiety te potrzebują od państwa tylko wsparcia w postaci żłobków, przedszkoli , a w domu wsparcia od mężów, czy partnerów. Polskie feministki nie mogą też zawężać problemów tylko do perspektywy warszawskiej, co często dziś robią. Czy żona alkoholika, żyjąca na wsi lub w małym mieście, wie, gdzie i jak ma się zwrócić o pomoc? Jaką szansę ma taka kobieta na normalne funkcjonowanie? Czy funkcjonuje w praktyce równy dostęp do edukacji, do służby zdrowia - czy jest taki sam na wsi jak w dużym mieście? To na takie pytania odpowiada sobie najczęściej kobieta-matka, bo to na niej spoczywa w dużej mierze wychowanie dziecka. Na takie pytania próbuje odpowiadać feminizm (…). Pani Magdalena Ogórek reprezentuje to środowisko kobiet, które zwraca uwagę na najbardziej palące problemy kobiet. Aborcja to nie jest, wbrew pozorom, problem numer jeden, mimo, iż wydaje im się, że jest inaczej.
Za wcześnie jest na oceny tej kandydatury. Dajmy szansę przedstawicielce młodego pokolenia. Pamiętam ostatnią kampanię prezydencką z 2011 roku. Nominacja Grzegorza Napieralskiego, może nie wzbudzała takich emocji, w końcu był to wówczas szef SLD, ale również była kontestowana. Komentarze były oczywiści negatywne i prześmiewcze. Aż tu nagle, ten młody kandydat namieszał i to dość skutecznie, zdobywając świetny wynik. Przypomnę może słowa cenionego publicysty, Daniela Passenta- „Wybór Grzegorza Napieralskiego na kandydata SLD w wyborach prezydenckich to gol samobójczy(…) Napieralski nie cieszy się wystarczającym autorytetem ani popularnością, pod jego kierownictwem nie nastąpiło żadne odrodzenie, ani nawet przejaśnienie, ani w SLD, ani na szerzej pojętej lewicy(…) Więcej wskazuje na to, że Napieralski uzyska zaledwie około 5-7 proc głosów, przyczyni się do dalszej marginalizacji lewicy, nie będzie się liczył w I. turze, i będzie to kolejny gwóźdź do trumny SLD."
.Ówczesny kandydat zdobył ponad dwa razy tyle głosów, ile prognozował red. Passent. Myślę, że podobnie będzie w tej kampanii.