Nawet 54 państwa na całym świecie, czyli mniej więcej co czwarty z oficjalnie uznawanych uczestników stosunków międzynarodowych, współpracowały ze Stanami Zjednoczonymi w ramach „wojny z terroryzmem”. Współpraca taka miała dotyczyć jednak nie tyle oficjalnej geopolityki, ale porwań, bezprawnego przetrzymywania i torturowania osób podejrzanych o działalność terrorystyczną po 11 września 2011 r. Szokujące dane ujawnił raport przygotowany przez Open Society Justice Initiative (Inicjatywę Otwartego Społeczeństwa Na Rzecz Sprawiedliwości, OSJI). Wg. raportu osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie więzienia CIA w Polsce to Aleksander Kwaśniewski, Marek Siwiec, Jerzy Szmajdziński i Marek Dukaczewski.
Tajne więzienia CIA w Polsce?
REKLAMA
Dużo wcześniej, raport generalnego inspektora amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), który ukazał się na stronie agencji informacyjnej Assiociated Press, potwierdził istnienie tajnych więzień CIA na terenie Polski. Zaprzeczenia polityków wszystkich opcji, że nic takiego nie miało miejsca okazały się jedną wielką klapą.
Sprawa jest bardzo poważna z kilku powodów. Po pierwsze chodzi o łamanie prawa, jakiego dopuścić się miała Polska, która w swojej Konstytucji, kodeksie karnym oraz kilku podpisanych przez Polskę konwencji stanowczo zabrania stosowania jakichkolwiek tortur. Po drugie chodzi - co niemniej ważne - o sprawę suwerenności państwa polskiego. Jak to w ogóle możliwe, że na naszym terytorium doszło do łamania praw człowieka, a politycy ówcześnie rządzący zarzekają się, że to nieporozumienie?
Jeśli wiedzieli - a to najprawdopodobniej miało miejsce - to politycy wówczas rządzący powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Jeśli nawet nie, to są odpowiedzialni za nie profesjonalizm i wasalizację państwa.
Przypomnijmy - sprawa wybuchła w ujawnionym w listopadzie 2005 roku przez Danę Priest artykule w "Washington Post", który dowodził, że na terenie Europy (w tym w Polsce) znajdowały się tajne więzienia CIA. Dowodem niepodważalnym w tej sprawie były tajne loty samolotów CIA zarejestrowane przez Eurocentrol, który stwierdzał, że w latach 2002-2005 odbyło się co najmniej dziesięć takich lotów, min. na lotnisku w Szymanach, których wiarygodność podważał tak ówczesny jak i późniejsze rządy.
Badający tę sprawę, były poseł do Parlamentu Europejskiego, a obecnie senator, Józef Pinior, nie miał wątpliwości - jako jedyny! - co do obecności więzień CIA w Polsce. „Polska w tej sprawie była bardziej "bushowska" niż administracja waszyngtońska. Rząd w Warszawie nie uznał za stosowne spotkać się na odpowiednim szczeblu dyplomatycznym z delegacją Komisji. Takie spotkania były regułą w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii w dniu 5 października 2006 r. z Komisją spotkał się były minister ds. obrony, a wtedy minister ds. europejskich w rządzie Tony`ego Blaira, Geoff Hoon. W Polsce do spotkania został oddelegowany podsekretarz stanu w kancelarii premiera RP Marek Pasionek, który poinformował w czasie przesłuchania, że nie jest członkiem rządu. Podsekretarz Pasionek kategorycznie podkreślał przestrzeganie przez Polskę traktatów międzynarodowych w dziedzinie praw człowieka, a jednym z przytaczanych przez niego argumentów przeciwko hipotezie o nielegalnej działalności CIA na terytorium RP były odczytywane... fragmenty polskiej konstytucji! Tego typu zachowania szokowały posłów zagranicznych nie zaznajomionych z poziomem polityki polskiej”.
Swego czasu, lider opozycji Jarosław Kaczyński, stwierdził, że Polska jest kondominium niemiecko-rosyjskim. Jak więc nazwać fakt, że na terenie naszego państwa powstają bazy obcego mocarstwa, który na dodatek dopuszcza się tortur?
Pod wpływem miażdżących faktów, były sekretarz stanu ds. międzynarodowych w kancelarii premiera Leszka Millera Tadeusz Iwiński przyznał, że w Kiejkutach był ośrodek dla więźniów CIA. Według niego ludzi tych przetrzymywano w Polsce w ramach współpracy naszych z służb z CIA. "Sprawa dotyczy lądowania na lotnisku wojskowym w Szymanach odrzutowców wynajmowanych przez CIA" – mówił IAR Iwiński.
"Z pewnością istniały ośrodki, głównie w Kiejkutach, w których przez jakiś czas, mogli być trzymani pasażerowie samolotów używanych przez CIA, przylatujących z Afganistanu czy z Maroka czy z innych miejsc" – dodał. Leszek Miller, czyli polityk, który również odpowiadać może za ten proceder, niezmiennie powtarza, że żadnych tajnych więzień nie było. Bardzo bym chciał, aby to była prawda. Jednak swego czasu, były premier, również stanowczo, zapewniał opinię publiczną, że iracki reżim dysponuje bronią masowego rażenia, co jak dziś wiemy, było zwykłą bajeczką.
Jak tortury zmieniają ludzką psychikę nie trzeba nikogo przekonywać. Młody iracki tłumacz, po wkroczeniu wojsk USA do Bagdadu w 2003 roku stwierdził: "Zawsze wiedziałem, że Amerykanie przywrócą w Bagdadzie elektryczność. Ale do głowy by mi nie przyszło, że będą nią razić mnie w odbyt". George Bush, w swojej biografii pt. „ Decision Points” (Momenty Decyzji) przyznaje, że wyraził swoja aprobatę na stosowanie tortur w wojnie z terroryzmem.
Mam nadzieję, że polską racją stanu nie jest łamanie praw człowieka. I nie idziemy za przykładem Białorusi, Iranu czy Arabii Saudyjskiej.
