Życie pisze najlepsze scenariusze, wiadomo to nie od dziś. Absurdy i przewrażliwienie naszych polityków jednak sprawia, że nasza ponura rzeczywistość nabiera niekiedy trochę barw. Tym razem, tuż przed malowaniem pisanek, pokolorować nasze życie postanowiła szanowna Pani prezydent Warszawy, która poczuła się wstrząśnięta i zmieszana snem pewnego działacza społecznego, który podzielił się swoim snem na swoim koncie na portalu społecznościowym.
REKLAMA
Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Jakub Żaczek to działacz społeczny, który angażował się między innymi w inicjatywy związane z obroną lokatorów w Warszawie, protestował przeciwko wycince drzew w stołecznym Ogrodzie Krasińskich. Komentarza Żaczka brzmiał następująco: "Zawody drwali w Ratuszu - to by było coś! Mam taki powracający sen: trzymam w ręku obcięty łeb HGW i pokazuje go wiwatującemu tłumowi z okien pałacu". Od dziś obawiam się swoich snów, a mam mówiąc delikatnie odlotowe, ale ze względu na strach i konsekwencje, na razie się nimi nie będę dzielił, jeszcze ktoś doniesie.
Wyrażane opinie na swoich prywatnych profilach społecznościowych powinny być jak korespondencja prywatna, to wszak osobiste poglądy, nie żadne oficjalne stanowiska, nie powinno się karać za poglądy głoszone w sferze prywatnej. To tak, jakbym na Wielkanocnej pocztówce nabluzgał na władzę, do czego chyba mam jeszcze w tym kraju prawo i w zamian za to otrzymałbym zupełnie darmowy pobyt w państwowym sanatorium, znaczy pierdlu. To już dyktatura? Czy nasi przedstawiciele nie mają czasem zbyt wysokiego mniemania o sobie? Dystans do siebie do cecha ludzi inteligentnych, oczywiście niczego nie sugeruję, ale być ciągle skupionym niczym Anita Werner przy wydaniu wieczornych Faktów, to lekka przesada.
Zbliża się Wielkanoc. Papież myje nogi więźniom. To urocze, nie jest to oczywiście żadną promocją homoseksualizmu, skąd! A u nas, katolicki przedstawiciel władzy karać będzie za dzielenie się ze znajomymi swoimi wrażeniami ze snów. Ja mam nadzieję, że szanowna Pani prezydent śpi dobrze. Sernik piecze się właśnie w piekarniku. Z kolei senniki znikły z księgarskich półek. Za marzenia jak na razie ustawa karać nie nakazuje. Ale jakie ja mam piękne marzenie! Marzy mi się, aby taka władza straciła władzę. Cholera, jednak to napisałem!
