Nic tak nie wkurza ludzi, jak blichtr władzy. Ostatnio ujawnione wydatki partyjne muszą szokować. Publiczne pieniądze wydawane na garnitury, cygara, czy kluby to nie jest to, czego oczekuje się od polityków, których hojnie utrzymuje społeczeństwo.

REKLAMA
Mamy kryzys. To znaczy nieliczni oczywiście mają, ale załóżmy, że jest on powszechny. Tymczasem rządząca partia, po podwyższeniu wieku emerytalnego, który szumnie nazwano reformą, oraz po uelastycznieniu czasu pracy, który cofa nas w opary XIX-wiecznego wyzysku, teraz władza serwuje nam serial pod tytułem „Moda na sukces”. Jednak, choć żaden ze mnie Tomasz Jacyków, to przyznam z rewolucyjną szczerością, że gust nasza władza ma słaby, co idzie chyba w parze z umiejętnością rządzenia państwem.
Gdyby politycy rządzili dobrze, nie występowali w obronie tylko i wyłącznie nie licznej kasty, to nawet te nieszczęsne garnitury i cygara społeczeństwo mogłoby przełknąć. Po prostu by im się to należało. Rządzisz dobrze, otrzymujesz premie na swoje dobre decyzje. W tym przypadku politycy PO zasłużyli co najwyżej na szorty. Choć i nawet nie, gdyż zauważyłem, że władze dosięga plaga kontuzji, więc po co uwypuklać kontuzje? Choć u nas przecież już po sezonie...
Teraz wyszło na jaw, iż nie tylko politycy stroją się jak stróż na Boże Ciało, ale nawet szanowna pani Małgorzata, żona Donalda, była ubierana za partyjne pieniądze. Podobno było to związane z „ obsługą wizerunkowa premiera”. Premier okazał się hojny dla małżonki, co jak najbardziej dobrze o nim świadczy, ale szkoda, że nie za swoje. Komentując to zamieszanie, premier stwierdził, że jego żona nie pracuje, nie ma etatu i musi przecież dobrze wyglądać. To, że nie ma etatu, to najbardziej przykre w tej historii, lecz podobnych do pani Małgorzaty są miliony, jednak nie wszyscy mają tak hojnego sponsora. Ale z nieoficjalnych informacji wynika, że żona premiera podobno pierze za swoje. Uff!
Część dziennikarzy w sposób demagogiczny twierdzi, że to wszak premier, że mu się należy, żeby nie siał wiochy za granicą, że reprezentuje państwo. Ale, czy jako premier nie otrzymuje on na tyle wysokiego wynagrodzenia, aby mógł sobie w nieskrępowany sposób kupić gajer, koszulę, czy choćby jego ulubione korki? Znam masę ludzi i sam do nich należę, którzy ubierają się w second handach i wyglądają nie dość, że na szczęśliwych, to po prostu prezentują się znakomicie. Ja wiem, że nie samym szczawiem człowiek żyje, ale dieta bywa oczyszczająca.
Miało żyć się lepiej. I trzeba przyznać, że to się udało. Ale z naciskiem, że nielicznym