"Wszyscy pytają co było? Jak było ? Przeleciał Cię ksiądz ? Ktoś wrzuca na facebooku „ miałeś zajęcia praktyczne w kościele?“ A ja chciałem tylko zapytać „Czy Pan/i życzylibyście sobie żeby Wasze nastoletnie dziecko było brane przez księdza na kolana, głaskane, i całowane w policzek ?“ – czyli o tym jak radny PO Jacek Borkowski próbował sprowokować dyskusję o pedofilii w polskim kościele, a sprowokował serię niewybrednych komentarzy.
REKLAMA
Gorący dzień. Gorący temat. Centrum Łodzi. Nagrzana od słońca kawiarnia. Siadamy nieco w głębi. W zaciemnionej i cichej części. Wolna przestrzeń ma pomóc tej rozmowie. Bo i rozmowa nie dla wszystkich uszu, przynajmniej póki co. Bo i temat łatwy nie jest.
„Sesja Rady Miejskiej, cały czas słyszałem: lekcja seksu, lekcja seksu. W końcu poszedłem na mównicę i najpierw przeprosiłem mieszkańców Łodzi za poziom tej debaty - opowiada Borkowski – „ i dodałem, że mimo, że temat wstydliwy nie jest to najadłem się za moich kolegów mnóstwo wstydu.“ – Tak w oczach radnego PO wyglądała dyskusja innych radnych na temat konkursu, w którym miała zostać wybrana instytucja prowadząca zajęcia z edukacji seksualnej dla 2 klas z łódzkich gimnazjów.
Borkowski, architekt, zadbany 40- latek, z dopracowaną fryzurą. Może się podobać kobietom. Amarantowa koszula odbija ciemne oczy. Pewnie przez to odrobinę demoniczny. Każdy szczegół stroju dopracowany. No prawie. Z wyjątkiem skórzanej bransoletki ze srebrnymi dodatkami, wszystko dopięte na ostatni guzik.
„I wtedy powiedziałem do radnego PiS, który cały czas mówił o tych lekcjach seksu, że na lekcje seksu to mogą chodzić jego dzieci, bo moje chodzić będą na lekcje wychowania seksualnego“ – już po tych słowach Borkowskiego na sali zaszemrało i delikatnie zawrzało. Ale prawdziwa bomba miała wybuchnąć za parę sekund.
Gdy Jacek Borkowski dziś o tym opowiada jest spokojny i jakby przygotowany. Wie co chce powiedzieć i wie jak ma to powiedzieć. Na razie tylko słucham.
„ Na koniec powiedziałem: byłem ministrantem. I wtedy właśnie miałem nieudane podejście do lekcji seksu w kościele“.
„Sesja Rady Miejskiej, cały czas słyszałem: lekcja seksu, lekcja seksu. W końcu poszedłem na mównicę i najpierw przeprosiłem mieszkańców Łodzi za poziom tej debaty - opowiada Borkowski – „ i dodałem, że mimo, że temat wstydliwy nie jest to najadłem się za moich kolegów mnóstwo wstydu.“ – Tak w oczach radnego PO wyglądała dyskusja innych radnych na temat konkursu, w którym miała zostać wybrana instytucja prowadząca zajęcia z edukacji seksualnej dla 2 klas z łódzkich gimnazjów.
Borkowski, architekt, zadbany 40- latek, z dopracowaną fryzurą. Może się podobać kobietom. Amarantowa koszula odbija ciemne oczy. Pewnie przez to odrobinę demoniczny. Każdy szczegół stroju dopracowany. No prawie. Z wyjątkiem skórzanej bransoletki ze srebrnymi dodatkami, wszystko dopięte na ostatni guzik.
„I wtedy powiedziałem do radnego PiS, który cały czas mówił o tych lekcjach seksu, że na lekcje seksu to mogą chodzić jego dzieci, bo moje chodzić będą na lekcje wychowania seksualnego“ – już po tych słowach Borkowskiego na sali zaszemrało i delikatnie zawrzało. Ale prawdziwa bomba miała wybuchnąć za parę sekund.
Gdy Jacek Borkowski dziś o tym opowiada jest spokojny i jakby przygotowany. Wie co chce powiedzieć i wie jak ma to powiedzieć. Na razie tylko słucham.
„ Na koniec powiedziałem: byłem ministrantem. I wtedy właśnie miałem nieudane podejście do lekcji seksu w kościele“.
Wśród radnych na kilka sekund zapada cisza, a po chwili zastępuje ją głupkowaty rechot i docinki. Borkowski przygląda się sali obrad. Nie tego oczekiwał.
***
30 lat temu Jacek ma 12 lat. Jest stan wojenny. Ojciec architekt, mama pielęgniarka -obydwoje mocno wierzą, że kościół jednoczy i daje wiarę. Mały Jacek, który już wcale taki mały nie jest, podejmuje decyzję, że chce być ministrantem. Po strażaku czy kosmonaucie to równie popularne powołanie w tamtym czasie. Mama chętnie go prowadza do kościoła. Jacek z pełnym zaangażowaniem służy do mszy. Ale zaczyna czuć, że coś jest nie tak. 40- letni ksiądz, który opiekuje się ministrantami jest jakby nadopiekuńczy. 12-letniego Jacka sadza na kolanach i go delikatnie głaszcze. Raz, drugi. Kiedyś całuje w policzek. Przytula regularnie.
„ Powiedziałem o tym rodzicom. Może jeszcze dwa, może trzy miesiące byłem ministrantem i zrezygnowałem“.
Gdy Borkowski cofa się do lat 80 tych traci pierwszą pewność. Wspomnień nie przemyślał. Wspomina tu i teraz. Prosi by nie pisać konkretnie o księdzu bo nie chce człowiekowi niszczyć życia. Wie, że teraz jest to duchowny w podeszłym wieku. Podkreśla, że nigdy w związku z tym nie miał żadnej traumy, ale trzeba chronić dzieci przed takimi duchownymi.
Borkowski wstaje na chwile od stolika i wyrzuca papierowe opakowanie od cukru: "wiesz, lubię jak jest porządek".
30 lat temu Jacek ma 12 lat. Jest stan wojenny. Ojciec architekt, mama pielęgniarka -obydwoje mocno wierzą, że kościół jednoczy i daje wiarę. Mały Jacek, który już wcale taki mały nie jest, podejmuje decyzję, że chce być ministrantem. Po strażaku czy kosmonaucie to równie popularne powołanie w tamtym czasie. Mama chętnie go prowadza do kościoła. Jacek z pełnym zaangażowaniem służy do mszy. Ale zaczyna czuć, że coś jest nie tak. 40- letni ksiądz, który opiekuje się ministrantami jest jakby nadopiekuńczy. 12-letniego Jacka sadza na kolanach i go delikatnie głaszcze. Raz, drugi. Kiedyś całuje w policzek. Przytula regularnie.
„ Powiedziałem o tym rodzicom. Może jeszcze dwa, może trzy miesiące byłem ministrantem i zrezygnowałem“.
Gdy Borkowski cofa się do lat 80 tych traci pierwszą pewność. Wspomnień nie przemyślał. Wspomina tu i teraz. Prosi by nie pisać konkretnie o księdzu bo nie chce człowiekowi niszczyć życia. Wie, że teraz jest to duchowny w podeszłym wieku. Podkreśla, że nigdy w związku z tym nie miał żadnej traumy, ale trzeba chronić dzieci przed takimi duchownymi.
Borkowski wstaje na chwile od stolika i wyrzuca papierowe opakowanie od cukru: "wiesz, lubię jak jest porządek".
***
Na facebooku w rubryce poglądy religijne radny Borkowski wpisał „teizm agnostyczny „. Mówi, że wierzy w Boga, ale nie potrafi go zdefiniować. Od tamtego czasu ma ograniczone zaufanie do instytucji kościoła ale szacunkiem darzy niektórych duchownych: Bonieckiego, Sowę.
Uważa, że kościół nie jest instytucją, która powinna prowadzić edukację seksualną wśród dzieci i młodzieży. A tak miało być w Łodzi. Konkurs wygrała instytucja kościelna.
Ja: Chodzisz do kościoła ?
J.B: Raczej nie.
Ja: Kiedy byłeś ostatnio ?
J.B: W Wielkanoc. Ze święconką, u Jezuitów.
Na facebooku w rubryce poglądy religijne radny Borkowski wpisał „teizm agnostyczny „. Mówi, że wierzy w Boga, ale nie potrafi go zdefiniować. Od tamtego czasu ma ograniczone zaufanie do instytucji kościoła ale szacunkiem darzy niektórych duchownych: Bonieckiego, Sowę.
Uważa, że kościół nie jest instytucją, która powinna prowadzić edukację seksualną wśród dzieci i młodzieży. A tak miało być w Łodzi. Konkurs wygrała instytucja kościelna.
Ja: Chodzisz do kościoła ?
J.B: Raczej nie.
Ja: Kiedy byłeś ostatnio ?
J.B: W Wielkanoc. Ze święconką, u Jezuitów.
***
Gdy debata dobiega końca, a głupkowate śmiechy kolegów radnych cichną, do Jacka Borkowskiego podchodzą dwie kobiety. Radne. Opowiadają, że jako małe dziewczynki miały bardzo podobne doświadczenia na lekcjach religii i oazie. Radnego PO to nie dziwi. Sam pamięta, że jako ministrant słyszał od koleżanek ze scholi, że podglądał je ksiądz.
„ Powiedziałem o tym celowo. To było przemyślane. Najwyższy czas żeby zacząć w Polsce dyskusję o molestowaniu i pedofilli w polskim kościele. To jest potężny problem. Przeszły przez to Stany Zjednoczone, teraz Niemcy. Polska też musi świadomie uporać się z tym problemem. „
Jeden z radny PiS po słowach Borkowskiego o tym, że jako ministrant był molestowany mówi do pozostałych: „Nie wiedziałem, że wśród nas jest aż taki antyklerykał“. To dopiero początek dworowania z Borkowskiego. Później będzie już tylko „lepiej“. Dowcipkują ludzie, którzy chcieliby pretendować do miana łódzkiej elity, ale pretendują do miana żenujących kawalarzy, których pod dostatkiem na wiejskich weselach.
Dzień po, w lokalnej gazecie krótki artykuł o Borkowskim i jego odważnym wyznaniu. Ktoś linkuje artykuł na jego facebookowej tablicy. Zaczyna się..
Łódzka działaczka jednej z organizacji pozarządowych podpisuje pod artykułem, na tablicy radnego :
A były zajęcia praktyczne?:-) Pod wpisem „lajk” z gabinetu Prezydenta Miasta Łodzi.
Do autorki niewybrednego komentarza wysyłam maila z prośbą o ustosunkowanie się do tego co napisała.
Bez odpowiedzi.
Radny klubu lewicy na swojej tablicy też podlinkowuje artykuł i podpisuje :
Jacek Borkowski dzisiaj zaszalał, brawo Jacek ;)))
I znowu seria "uśmieszków z klawiatury". Jakby i temat był zabawny albo co najmniej pozytywny. Pod wpisem lewicowego radnego 7 komentarzy. W tym jeden ze słabszych, komentarz łódzkiego dziennikarza radiowego :
„I poznałem co to seks :-D“ plus link do piosenki Perfectu.
Ktoś dopisuje :“...a moja w tramwaju „- w sensie pierwsza lekcja seksu.
I na koniec łódzki działacz prosi o „więcej szczegółów by się przydało“, w sensie pikanterii.
Niewiele się różnią anonimowe komentarze na stronie pod artykułem. Jedynie poziom wulgarności jakby wyższy. Borkowskiego internauci nie oszczędzają.
Próbuję się doszukać zrozumienia problemu. Gdzieś daleko,zaledwie w kilku komentarzach się pojawia.
Przeraża jednak lekkość, frywolność i głupota łódzkich działaczy i polityków, którzy przed komentarzami nie mogli się powstrzymać.
***
Skala nadużyć seksualnych w stosunku do dzieci w polskim kościele nie jest znana. Jeśli jednak polski kościół nie skonfrontuje się z tym problemem będzie działo się to co widzieliśmy w USA, Niemczech, Austrii , Belgii czy Irlandii . Tylko w tym ostatnim kraju skala przestępstw seksualnych w stosunku do dzieci popełnionych przez księży idzie w tysiące.
Tylko w ciągu ostatnich 10 lat do Kongregacji Nauki Wiary wpłynęło 4 tysiące doniesień o pedofilii wśród księży.
Dopóki polski kościół nie zada sobie trudu by skonfrontować się z tym problemem jego wizerunek w chwili gdy skonfrontują go media, jak było w podobnych przypadkach na świecie, straci i to sporo.
W lutym tego roku na Uniwersytecie Gregoriańskim obradowało ponad 100 przedstawicieli episkopatów i przełożonych 30 zgromadzeń zakonnych podczas pierwszego w historii kościoła sympozjum dotyczącego skandalu pedofilii.
Gdy debata dobiega końca, a głupkowate śmiechy kolegów radnych cichną, do Jacka Borkowskiego podchodzą dwie kobiety. Radne. Opowiadają, że jako małe dziewczynki miały bardzo podobne doświadczenia na lekcjach religii i oazie. Radnego PO to nie dziwi. Sam pamięta, że jako ministrant słyszał od koleżanek ze scholi, że podglądał je ksiądz.
„ Powiedziałem o tym celowo. To było przemyślane. Najwyższy czas żeby zacząć w Polsce dyskusję o molestowaniu i pedofilli w polskim kościele. To jest potężny problem. Przeszły przez to Stany Zjednoczone, teraz Niemcy. Polska też musi świadomie uporać się z tym problemem. „
Jeden z radny PiS po słowach Borkowskiego o tym, że jako ministrant był molestowany mówi do pozostałych: „Nie wiedziałem, że wśród nas jest aż taki antyklerykał“. To dopiero początek dworowania z Borkowskiego. Później będzie już tylko „lepiej“. Dowcipkują ludzie, którzy chcieliby pretendować do miana łódzkiej elity, ale pretendują do miana żenujących kawalarzy, których pod dostatkiem na wiejskich weselach.
Dzień po, w lokalnej gazecie krótki artykuł o Borkowskim i jego odważnym wyznaniu. Ktoś linkuje artykuł na jego facebookowej tablicy. Zaczyna się..
Łódzka działaczka jednej z organizacji pozarządowych podpisuje pod artykułem, na tablicy radnego :
A były zajęcia praktyczne?:-) Pod wpisem „lajk” z gabinetu Prezydenta Miasta Łodzi.
Do autorki niewybrednego komentarza wysyłam maila z prośbą o ustosunkowanie się do tego co napisała.
Bez odpowiedzi.
Radny klubu lewicy na swojej tablicy też podlinkowuje artykuł i podpisuje :
Jacek Borkowski dzisiaj zaszalał, brawo Jacek ;)))
I znowu seria "uśmieszków z klawiatury". Jakby i temat był zabawny albo co najmniej pozytywny. Pod wpisem lewicowego radnego 7 komentarzy. W tym jeden ze słabszych, komentarz łódzkiego dziennikarza radiowego :
„I poznałem co to seks :-D“ plus link do piosenki Perfectu.
Ktoś dopisuje :“...a moja w tramwaju „- w sensie pierwsza lekcja seksu.
I na koniec łódzki działacz prosi o „więcej szczegółów by się przydało“, w sensie pikanterii.
Niewiele się różnią anonimowe komentarze na stronie pod artykułem. Jedynie poziom wulgarności jakby wyższy. Borkowskiego internauci nie oszczędzają.
Próbuję się doszukać zrozumienia problemu. Gdzieś daleko,zaledwie w kilku komentarzach się pojawia.
Przeraża jednak lekkość, frywolność i głupota łódzkich działaczy i polityków, którzy przed komentarzami nie mogli się powstrzymać.
***
Skala nadużyć seksualnych w stosunku do dzieci w polskim kościele nie jest znana. Jeśli jednak polski kościół nie skonfrontuje się z tym problemem będzie działo się to co widzieliśmy w USA, Niemczech, Austrii , Belgii czy Irlandii . Tylko w tym ostatnim kraju skala przestępstw seksualnych w stosunku do dzieci popełnionych przez księży idzie w tysiące.
Tylko w ciągu ostatnich 10 lat do Kongregacji Nauki Wiary wpłynęło 4 tysiące doniesień o pedofilii wśród księży.
Dopóki polski kościół nie zada sobie trudu by skonfrontować się z tym problemem jego wizerunek w chwili gdy skonfrontują go media, jak było w podobnych przypadkach na świecie, straci i to sporo.
W lutym tego roku na Uniwersytecie Gregoriańskim obradowało ponad 100 przedstawicieli episkopatów i przełożonych 30 zgromadzeń zakonnych podczas pierwszego w historii kościoła sympozjum dotyczącego skandalu pedofilii.
***
Dlaczego o tym powiedziałeś ?
Radny PO bawi się skórzaną bransoletką na lewym nadgarstku. To jedyny zewnętrzny sygnał, że oprócz polityka ma coś jeszcze z wizjonera - architekta.
„Bo chciałem przeciwstawić się ideologizacji, oddzielić wychowanie seksualne od religii. Moje doświadczenie jest najlepszym przykładem tego, że nie jest to najlepsza droga do nauczania o wychowaniu seksualnym. Pamiętam jak kiedyś podczas religii ksiądz wyprosił z sali dziewczynki i zapytał nas „Czy się masturbujemy?“ W sali zapadła cisza, a ksiądz odpowiedział: „To dobrze, bo to grzech śmiertelny“.
Przestępstwa seksualne wobec dzieci to również w kościele grzech śmiertelny, jednak kodeks prawa kanonicznego nie przewiduje za ten czyn automatycznej ekskomuniki.
Radny PO bawi się skórzaną bransoletką na lewym nadgarstku. To jedyny zewnętrzny sygnał, że oprócz polityka ma coś jeszcze z wizjonera - architekta.
„Bo chciałem przeciwstawić się ideologizacji, oddzielić wychowanie seksualne od religii. Moje doświadczenie jest najlepszym przykładem tego, że nie jest to najlepsza droga do nauczania o wychowaniu seksualnym. Pamiętam jak kiedyś podczas religii ksiądz wyprosił z sali dziewczynki i zapytał nas „Czy się masturbujemy?“ W sali zapadła cisza, a ksiądz odpowiedział: „To dobrze, bo to grzech śmiertelny“.
Przestępstwa seksualne wobec dzieci to również w kościele grzech śmiertelny, jednak kodeks prawa kanonicznego nie przewiduje za ten czyn automatycznej ekskomuniki.
Punkt Widzenia
facebook: punktwidzenia.natemat.pl
e-mail:punkt.widzenia@wp.pl
e-mail:punkt.widzenia@wp.pl
