Ależ się narobiło. Przed nami wakacje, a większość z nas nie wie czy i gdzie wyjechać na urlop. Ostatnie 2 lata przyniosły ogromne zmiany, nie tylko na polskim, ale i ogólnoeuropejskim rynku wyjazdów turystycznych. Trzy spośród pięciu dotychczas ulubionych top-kierunków, obsługujących łącznie ponad 75 proc. wakacyjnego ruchu wyjazdowego nagle straciło zainteresowanie naszych rodaków i Europejczyków. Trudno się temu dziwić. Egipt z Tunezją zaklinając rzeczywistość, kuszą niebotycznie niskimi cenami, promocjami, akcjami marketingowymi, ale mimo wszystko - co pokazuje życie - nie są w stanie zabezpieczyć bezpieczeństwa wewnętrznego swoim gościom. Turcja, dotychczasowa mekka rodzinnego wypoczynku All Inclusive, zalicza kolejne wpadki terrorystyczne i notuje coraz słabsze wyniki w sprzedaży. Nie bez znaczenia jest zalewająca masowo południowe kierunki wypoczynkowe fala uchodźców, na których być może patrzymy ze zrozumieniem, ale już w aspekcie sąsiedztwa wakacyjnego niezbyt chętnie. Pozostałe na stole turystycznej gry kierunki, głównie europejskie (Hiszpania, Grecja, Bułgaria, Chorwacja, Włochy) nie są i prawdopodobnie nie będą w stanie obsłużyć ogromnego potencjału klientów. Trzeba pamiętać, że podobny sposób postrzegania mają w tej chwili inni Europejczycy, a to buduje w tej chwili ogromną przewagę nadmiernego popytu nad fizycznie możliwą podażą.
2. pozytywna rekomendacja polskiego MSZ - od 2015 stała się dla Polaków bardzo ważna,
3. krótki (maksymalnie 3-godz.) czas dolotu z wielu lotnisk regionalnych w Polsce,
4. fantastyczna typowo wakacyjna pogoda,
5. odpowiednie zaplecze i infrastruktura hotelowa oraz wypoczynkowa,
6. atrakcyjność miejsca wypoczynkowego w aspekcie spędzania czasu, dobrej zabawy i możliwości zwiedzania,
7. świadomość wypoczywania w danym kierunku innych europejczyków - są Francuzi, Niemcy i Holendrzy, to znaczy, że jest tam bezpiecznie i my też możemy pojechać,
8. świadomość operowania na kierunku uznanych i rozpoznawalnych touroperatorów światowych i krajowych,
9. ciekawy, atrakcyjny produkt, liczne promocje, relatywnie niskie ceny.
Jeden z najmniej znanych krajów europejskich, który już niedługo z powodzeniem będzie mógł konkurować np. z Grecją, Bułgarią czy Tunezją. Podobno co trzecia rodzina w Albanii ma swój własny bunkier. Podobno w Albanii jest najwięcej starych Mercedesów na świecie. Podobno Tirana jest urbanistycznie najbardziej chaotycznym miastem na świecie. Podobno w Albanii wciąż można znaleźć bezludne, czyste plaże i kąpać się jednocześnie w dwóch różnych morzach na raz. Podobno w Albanii jest najwięcej na świecie pomników Matki Teresy z Kalkuty. Podobno Lord Voldemort, negatywny bohater sagi o Harrym Potterze autorstwa J.K. Rowling, ukrywał się w albańskich lasach. Naszym zdaniem warto wybrać się do Albanii i sprawdzić jak jest naprawdę.
O zażyłości polsko-gruzińskiej napisano i powiedziano już wiele. W świecie celebryckim nie brakuje dziś jej ambasadorów i wydaje się, że Gruzja jest w wielu kręgach po prostu modna. Z całą pewnością, w ostatnich latach jest jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków tzw. nowych kierunków wakacyjnych.
Najmłodsza, południowa siostra bardzo lubianej przez naszych rodaków Chorwacji. Już sama anglojęzyczna nazwa Montenegro budzi historyczne, a także filmowo-literackie skojarzenia, fascynacje, emocje i pożądanie. Mała Perła Bałkanów, odkryta dla świata w czasach hegemonii Wenecjan, ulokowała się geograficznie pomiędzy dzisiejszą Chorwacją, Bośnią i Hercegowiną, Serbią (z którą do 2006 roku stanowiła jeden kraj), Kosowem i Albanią. I choć w większości swojego obszaru przeważają niewątpliwej urody tereny górzyste: Durmitor, Lovćen i Góry Północnoalbańskie (Prokletije), to przepiękne niziny nad Jeziorem Szkoderskim i na Wybrzeżu Adriatyku stanowić mogą doskonałe miejsce na letni wypoczynek.
Hotel o wysokim standardzie, położony zaledwie 2 km od centrum Budvy. Na uwagę zasługuje bardzo dobre centrum SPA z szeroką ofertą zabiegów. Przy hotelu możemy wypoczywać na prywatnej, piaszczystej plaży.
