
Dzisiejsze czasy z całą pewnością nie należą do najbezpieczniejszych. Międzynarodowy terroryzm, konflikty i wojny wybuchają coraz bliżej nas. Nie ma specjalnie wielkich szans i nadziei, żeby miało się to w najbliższym czasie poprawić. Z powodu zagrożenia zamachami terrorystycznymi dużo ostrożniej niż dawniej wybieramy miejsca wakacyjnych podróży. Z większą uwagą śledzimy komunikaty dotyczące zagrożeń. W końcu większość z nas nie należy do ryzykantów, a urlop chcemy spędzać spokojnie i bez żadnych obaw. Coraz więcej turystów deklaruje, że ze swoich planów wakacyjnych wyłącza kierunki, dla których MSZ przedstawia negatywną rekomendację. Jednak mimo tego, biura wciąż organizują tam wycieczki. Czy robią to tylko z chęci zarobku, czy może w objętych ostrzeżeniami krajach znajdują się również miejsca bezpieczne? Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującym prawem rekomendacja MSZ jest wieloaspektową sugestią, ale nie ma skutku nakazowego ani dla podróżujących, ani dla organizatorów wypoczynku. Dziś weźmiemy pod lupę kilka kierunków, dla których MSZ wydało ostrzeżenia przed podróżą i zastanowimy się, czy mimo świadomości istnienia tam zdarzeń niepożądanych, warto w ogóle rozważać takie wyjazdy.
Marsa Alam jest egipskim kurortem położonym nad Morzem Czerwonym w południowo-wschodnim Egipcie, w odległości 271 km od innego znanego kurortu – Hurghady. W porównaniu z tą ostatnią miejscowością oraz z Sharm El Sheikh, Marsa Alam nie jest aż tak chętnie wybieranym kierunkiem na wakacje. A ma sporo do zaoferowania turystom, bo poza typowym leniwym wypoczynkiem nad hotelowym basenem, w Marsa Alam doskonale czują się amatorzy wodnych sportów, szczególnie nurkowania. Podwodna fauna i flora jest tam wyjątkowo urozmaicona i wygląda pięknie, a nurkowanie pośród raf koralowych dostarcza niezapomnianych wrażeń.
Przypomnijmy, kierunkowe ostrzeżenie MSZ jest bardziej liberalne jeśli chodzi o kurorty wakacyjne w Egipcie. Te, odgrodzone od reszty kraju enklawy pozwalają na spokojny, słoneczny wypoczynek.
Ostatnio Turcja nie ma zbyt dobrej prasy. Niejednoznaczna sytuacja z Kurdami tureckimi, kontrowersyjne zachowanie prezydenta kraju w stosunku do opozycji, zamachy w Ankarze czy Stambule, a niedawno próba wojskowego zamachu stanu sprawia, że turyści obawiają się wyjazdów wakacyjnych w tym kierunku. Jednak pamiętajmy, że Turcja ma powierzchnię dwa i pół raza większą od Polski. To ogromny kraj, a odległości między kurortami a miejscami, gdzie sytuacja może być napięta (np. przy granicy z Syrią i Irakiem), są ogromne. Przykładowo, między przygraniczną miejscowością Kilis, a turystyczną Alanyą jest prawie 700 km. To więcej niż z Warszawy do Berlina!
Tajlandia jest jednym z najbardziej lubianych egzotycznych kierunków Polaków. Trudno się dziwić, bo jak na egzotykę jest dość tania, a dzięki temu coraz częściej możemy sobie pozwolić na wyjazd do tego fascynującego kraju. Bywa tam jednak niespokojnie: 17 sierpnia 2015 w Bangkoku, w kaplicy Erawan eksplodowała bomba rurowa. W wyniku zamachu zginęło 20 osób, a 130 innych zostało rannych. Media spekulowały, że zamach ten zachwieje tajską turystyką, co na szczęście nie znalazło potwierdzenia w praktyce. Przeciwnie, biura podróży odnotowują wzrost sprzedaży wycieczek w tym kierunku. Obecnie polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zwykłą ostrożność przy podróżowaniu do Tajlandii i żaden region kraju nie jest objęty ostrzeżeniem przed podróżą. Okresowo występujące niepokoje w Tajlandii mają charakter głównie polityczny: wybuchają protesty czy krótkotrwałe zamieszki. Innym, stałym problemem Tajlandii jest konflikt trwający w czterech południowych prowincjach (Yala, Pattani, Narathiwat, Songkhla) pomiędzy muzułmanami stanowiącymi tam 80 proc. populacji, a buddyjską mniejszością.
Myśląc o Bali, wyspie leżącej w archipelagu Małych Wysp Sundajskich, traktujemy ją często jak osobny kraj, choć przecież należy ona do Indonezji. Specyficzne położenie i historia sprawiły, że Bali ma swój unikalny klimat i folklor. Obecnie na terenie Bali rekomendacyjnie obowiązuje zachowanie zwykłej ostrożności, ale cała Indonezja objęta jest ostrzeżeniem przed podróżowaniem. Wynika to z działalności grup terrorystycznych koncentrujących się w rejonie autonomicznej prowincji Aceh (płn. Sumatra), mieście Poso (Celebes Środkowy), mieście Ambon (Wyspy Moluckie), mieście Solo (Jawa Wsch.), Makasar (Celebes Południowy).
Parki narodowe, safari, cudowne plaże i niesamowity optymizm Kenijczyków przyciągają co roku rzesze turystów do tego afrykańskiego raju. Nie pisalibyśmy jednak o Kenii w tym tekście, gdyby nie należała ona do państw, gdzie podróż może być obarczona pewnym ryzykiem. Tak jak w przypadku innych krajów afrykańskich, tak i w przypadku Kenii sytuacja polityczna może się dynamicznie zmieniać, dlatego przed podróżą należy zapoznać się z ostrzeżeniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych i szeroko rozeznać sytuację zwłaszcza w tych regionach, do których zamierzamy się udać.
W tej chwili dostępnych jest 216 ofert wycieczek do Kenii (wypoczynek i wycieczki objazdowe) pochodzących od sprawdzonych organizatorów. Ceny zaczynają się od 6000 zł za osobę za tydzień pobytu.
