Każda z nas, Drogie Panie, ma w swoim zyciorysie taki, krócej bądź dłużej trwający epizod pt. "Miłość na zawsze". Najczęściej sytuacja taka spotyka nas, kiedy jesteśmy młode i głupie i wyrastamy z tego jak z trądziku, a po latach możemy już tylko śmiać się ze starych zdjęć na których tulimy swoje Misie i szczerzymy zęby wklejone w pryszczatą twarz. Czas mija, każdy z naszych byłych pomalutku układa sobie życie, a nam nie pozostaje nic innego , jak skupić się na własnym i w wolnych chwilach życzyć młodemu kobiety garbatej,grubej i brzydkiej, bo prawdopodobnie tylko na tle takiej właśnie damy same wypadłybyśmy trochę korzystniej niż zwykle.
Godzenie się z rozstaniem ma wiele burzliwych etapów. W zależności od tego, kto zawinił, po którejś ze stron na pewno pojawiają się niedługo po rozstaniu samobójcze myśli, smutne opisy na facebooku, wystawanie pod oknami byłego partnera/-rki z nożem tudzież gwizdanie na całą sytuację i płynne zamiana jednego mężczyzny na całe życie w wielu mężczyzn na całą noc. Biorąc pod uwagę predyspozycje i zdolności, okres poligamicznego szaleństwa trwa 3 noce. Występujące w przedziale 11 miesięcy, potem znowu się zakochujesz, albo kupujesz kota, zmieniają się twarze, kolory ramek na zdjęcia, wakacje w Mielnie zamieniają się w weekend w Zakopanem, a… czyli tak naprawdę nie zmienia się nic. Do momentu aż się zorientujesz, że czas mija, Ty nie ładniejesz i nie chudniesz, wszyscy mężczyźni są tacy sami, więc w zasadzie lepiej siedzieć w dobrym, starym, ciepłym bagnie niż biegać po polach, zamiast rumiankami, masą obcych, psich kup.Z czasem zajmujesz się rzeczami pożytecznymi, jak odkrywanie zastosowań piekarnika. Aż tu nagle do Twych drzwi puka listonosz…
Dobrze jest pójść na ten ślub razem z kimś, kto nie raz widział nas w niekomfortowej sytuacji i trzymał nasze włosy w czasie wymiotowania na imprezie. Tylko taka osoba może wykręcić Ci w odpowiedniej chwili ręce i ze stoickim spokojem wycierać rozmazujący się w histerii tusz.Dla zabawy możesz urozmaić imprezę zawałem babci młodego i wpaść do kościoła, zupełnie przypadkiem, w białej sukience i stanąć przy ołtarzu z białą chustą krzycząc, że „Twój Ci on”, ale ten żart tylko Tobie wyda się śmieszny.
A gdyby nie zadziałał to wystarczy skopiować link:
http://www.facebook.com/pages/Mam-w%C4%85tpliwo%C5%9B%C4%87/238468862880080
