Dziś na zaproszenie Kancelarii Prezydenta wziąłem udział w uroczystości odsłonięcia przez prezydenta Komorowskiego tablicy pamiątkowej, poświęconej tajnym spotkaniom dyplomatów chińskich i amerykańskich w Pałacu Myślenickim w warszawskich Łazienkach w latach 1958-1970.

REKLAMA
Data tej uroczystości chyba nieprzypadkowo nałożyła się na oczekiwaną przez wszystkich jutrzejszą wizytę republikańskiego kandydata na prezydenta Mitta Romneya. Wzięli w niej udział, oprócz prezydenta RP, także ambasadorzy USA Lee Feinstein i Chin Sun Yuxi.

logo
Ceremonia w Pałacu Myśliwieckim w warszawskich Łazienkach Ambasada Amerykańska w Polsce

Co z tego spotkania wynika? Kilka luźnych refleksji:
Refleksja pierwsza
Historię zazwyczaj piszą zwycięzcy. W XXI wieku mają nimi szanse być dwa współczesne supermocarstwa: USA i Chiny. Tym samym wydarzenia o których niewielu z nas słyszało ( a o których wstyd się przyznać, sam niedawno dowiedziałem się z książki Henry'ego Kissingera), czyli potajemne rozmowy dyplomatów amerykańskich i chińskich w Warszawie, urastają do rangi przełomowych i historycznych, o których w tym stuleciu, być może będzie mówiło się znacznie częściej. Sam zaś Pałac Myślenicki może być odwiedzany przez tłumy chińskich ( i amerykańskich) turystów, jako miejsce w którym żmudnie, bo aż przez dwanaście lat wypracowywano kompromis, który ostatecznie doprowadził do słynnej misji H.Kissingera w 1971 roku i przełomu, czyli przejścia "komunistycznych" Chin na stronę Zachodu w sporze z ZSRR.
Wolta ta przeszła do historii jako triumf tkzw dyplomacji pingpongowej i ktoby pomyślał, że zaczęła sie ona na PRL-owskich pokazach mody Hofflandu, gdzie, jak pisał Kissinger dyplomaci obu krajów nerwowo poszukiwali kontaktu.
Refleksja druga.
Każdy z krajów ustami swojego przedstawiciela, zaprezentował wizję na XXI wiek. Słowa klucze: pokój, współpraca, współistnienie, dobrobyt, zaufanie.
Prezydent Komorowski mówił o tradycyjnej przyjaźni polsko-amerykańskiej, ale co ciekawe wspominał też o nowej przyjaźni polsko-chińskiej i podkreślał, że Polska choć przynależy do Zachodu, znajduję się pomiędzy Wschodem i Zachodem i z tym pierwszym także ma silne związki.
Wygląda więc na to, że wizja prezydenta Komorowskiego to utrzymywanie równego dystansu pomiędzy USA i Chinami.To absolutne novum w polityce polskiej ostatnich 23 lat, ale to reakcja na zmieniające się realia geopolityczne.
Głównym elementem tej nowokształtującej się i narazie niezauważanej przez opinię publiczną wizji prezydenta, jest wiara w to iż stosunki między tymi dwoma supermocarstwami od których zależy przyszłość świata w XXI wieku pozostaną pokojowe.

Refleksja trzecia
Wskazywać na to mogłyby słowa przedstawicieli obu potęg. Ambasador Feinstein, mówił o dobrobycie po dwóch stronach Pacyfiku, do którego przyczyniły sie historyczne spotkania w Pałacu Myślenickim, a Ambasador Sun Yuxi o normalizacji w stosunkach amerykańsko- chińskich, pokoju i zaufaniu.
Ale, czy tak będzie w XXI wieku?
Wzrost znaczenia Chin wywołuje nerwowe reakcje w USA. Polityka Clintona, czyli "zaangażowanie Chin" i uczynienie z nich "strategicznego udziałowca" mimo tysięcy takich imprez jak ta w Łazienkach spaliły na panewce. W Stanach do głosu zaczęli dochodzić zwolennicy "chińskiego zagrożenia" i raczej rywalizacji. Ostatni szczyt ASEAN także okazał się niewypałem. Pierwszy w historii "Pacific President" Barrack Obama, nie osiągnął pokojową retoryką, oszałamiających rezultatów. Czy zostanie zastąpiony przez bardziej konfrontacyjnego Romneya? Czy ten tylko mówi tak na potrzeby wyborów, a potem, w zderzeniu z interesami jakie Ameryka ma do stracenia w Chinach i z Chinami, spuści z tonu?
Z pewnością XXI wiek będzie wiekiem w którym pytanie, czy przywódcy obu krajów grają na zbliżenie czy jednak ze sobą rywalizują, będzie przez długi czas otwarte i nie do końca wyjaśnione.
Choć dobrze by się stało ( nie tylko dla Polski) gdyby do rywalizacji chińsko -amerykańskiej nie doszło.
Nie tylko dlatego, że wówczas Pałac Myślenicki miałby szansę stać się niezwykle popularnym miejscem na trasie globalnych turystów w XXI wieku.

PS; Bardzo dziękuję Kancelarii Prezydenta RP za zaproszenie, a Ambasadzie Amerykańskiej za udostępnienie zdjęć natychmiast po zakończonej imprezie.