W czasie wyprawy czytelników polska-azja.pl do Chin postanowiłem pisać codzienne relacje z podróży, Wyjazd zapowiada się znakomicie i to nawet dla mnie, który w Chinach spędził kilka lat i którego już niewiele dziwi
REKLAMA
Wyprawa jeszcze się nie zaczęła, ale dotarłem już do Pekinu.
Zamieszkałem naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego Yuan Shikaia (czyli niedoszłego cesarza i założyciela nowej chińskiej dynastii na początku XX wieku, obecnie w Pałac zajmuje Chińska Akademia Nauk, w której pewnie także złożymy wizytę) w Dongcheng, dzielnicy hutongow.
Oczywiście dokucza zmiana czasu i ogólne zmęczenie po długim locie, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla uczestników wyprawy ta zmiana czasu nie będzie miała żadnego znaczenia. Ja do Pekinu, miasta w którym mieszkałem i ktore dobrze znam, przyjeżdżam bowiem dosyć często i znajome widoki nie wywołują już we mnie takiej euforii. Dlatego zazdroszczę uczestnikom :)
Ale jest ciekawie obeserwować zmiany na ulicach. W wakacje dużo bardziej widoczni są zagraniczni turyści. Za każdym razem, nawet po krótkiej nieobecności, liczne restauracje wyglądają coraz lepiej, kusząc atrakcyjnym wystrojem. I ludzie także coraz lepiej ubrani.
W telewizji króluje ... gimnastyka, w której Chińczycy tradycyjnie odnoszą sukcesy.
W czasie dnia jest gorąco, ale na szczęście wieczorem już nieco chłodniej.
Kolejne relacje już wkrótce!
PS: Niestety tym razem bez zdjęć, mam jakiś problem z bateria, ale wkrótce naprawię tę usterkę, a wtedy obiecuję nieco więcej wizualnych atrakcji.
