Czyli o tym, że niektóre podziały są stare ale nadal jare.
REKLAMA
Media zapominają już powoli o niepodległości Katalonii a ostatnie akordy tej historii wybrzmiewać będą telenowelą z byłym premierem Puigdemontem w roli głównej. Zobaczymy go być może w drodze za kraty a być może również na sali rozpraw gdzie jedna z wiodących demokracji wymierzy mu karę za warcholstwo. Może się jednak okazać, iż owo iście białoruskie choć zgodne z prawem postępowanie okaże się dla UE nieco niestrawne. Marketing polityczny sugerował by raczej aby jeden z unijnych krajów udział banicie gościny w ramach wspierania „wolnościowych ideałów”.
Do tej roli jak ulał pasowała by Polska
