Czyli o tym, że małe odsetki zwiastują zazwyczaj duże problemy
REKLAMA
Choć może to współcześnie brzmieć jak herezja, dług wedle Davida Graebera (Debt: The first 5000 years) nie tylko nie jest problemem współczesnym ale z olbrzymim prawdopodobieństwem towarzyszy ludzkości niemal od dziecka.Ba! Najstarszy zawód świata jest owego długu pierwszą pochodną ponieważ zastaw osobisty przez kilka tysiącleci cieszył się wśród wierzycieli niesłabnąca popularnością. Powyższe nie tylko dlatego iż zawsze oczekiwano wpływów z nierządu. O atrakcyjność zabezpieczenia zadbały niejasne zasady spłaty dzięki którym zastaw można było eksploatować długo a przede wszystkim tanio. Warto pamiętać, że niewolnicy podobnie jak inwentarz żywy wymagali utrzymania. Tymczasem windykujący zastaw osobisty do żadnych świadczeń nie był zobowiązany. Efekty okazały się szczególnie zgubne w przypadku Rzymu gdzie podobne praktyki w zasadzie wykończyły społeczność rolniczą koncentrując produkcję żywności w rękach arystokracji.
Dług jak wiadomo nie ma prawa bytu bez dochodu ale myli się ten kto sądzi, że ideę odsetek przyniosły dopiero pieniądze. Pierwotnym kapitałem pożyczkowym były ziarna a że od zarania dziejów badano efektywność zasiewów łatwo było określić wysokość opłaty czyli oprocentowanie. Ponieważ działalność rolna nierzadko przypomina loterię, pożyczkę w ziarnach należało dobezpieczyć i stąd właśnie brał się osobisty zastaw. Jak łatwo sobie wyobrazić rolnicy przyciśnięci niedoborem ziarna do zasiewów nadmiernie się nie targowali a że zazwyczaj kończyło się to dla nich źle zwalczaniem lichwy zajęły się wszystkie znane religie.
Niemniej żadna z nich nie podważała legalności … procentu składanego
