16 lat temu ukończyłem studia wyższe. Lata nauki wspominam dosyć miło ale jeden przedmiot zapisał się jako łyżka dziegciu w beczce miodu. Zajęcia z tego przedmiotu głęboko zapadły w mojej pamięci. Ten przedmiot nazywał się „Analiza Koniunktury i Badanie Rynku” a studenci ze strachem nazwali je magicznym i tajemniczo brzmiącym słowem „Abrakadabra”. Zdawalność za pierwszym podejściem nie była zbyt imponująca. Za pierwszym razem nie zaliczyłem egzaminu co było dla mnie zaskoczeniem, które dotkliwie odczułem jaką osobistą porażkę. Oblany egzamin mocno skomplikował moją sytuację wakacyjną. Zamiast błogiego relaksu pojawiła się sytuacja kryzysowa i doszło mi ponad dwa tygodnie dodatkowej i ciężkiej nauki. Nie było tego złego co by na dobre nie wyszło a oceną niedostateczną z pierwszej tury zamieniałem na ocenę bardzo dobrą, którą uzyskałem na egzaminie poprawkowym. Do dziś pamiętam teorię mojego profesora, który wskazywał, że cykliczność zjawisk jest rzeczą powszechną we wszechświecie a chwilowy regres i sytuacje kryzysowe często stają się zwiastunem oraz wyśmienitą okazją do kolejnych etapów rozwoju i prosperity. No cóż, te słowa głęboko zapadły w mojej pamięci.
Jedno jest pewne, obecny konflikt się jeszcze bardziej zaostrzy i doprowadzi do stanu wojny lub quazi-wojny.
