
Większość Egipcjan z zadowoleniem przyjęła wiadomość o skazaniu Hosniego Mubaraka na karę dożywotniego więzienia. Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły przede wszystkim o sprawiedliwości.
REKLAMA
- Bardzo dobrze, bardzo dobrze się stało – Naser niemal krzyczy, kiedy wypowiada te słowa. - Fucking Mubarak! - dodaje. - On był bardzo zły. Tyle lat, tyle lat złych rządów. Ludzie ciężko pracowali, a on wszystko brał dla siebie, do swojego żołądka. Ludzie nie mieli nic! Bardzo dobrze się stało.
- Dobry wyrok. Mubarak powinien siedzieć w więzieniu. Robił bardzo wiele złego dla ludzi i dla Egiptu. Teraz ciężko jest żyć. Nie ma pracy – mówił inny mężczyzna, którego poprosiłem o komentarz w sprawie byłego dyktatora.
- Sprawiedliwości stało się zadość – stwierdził Mohamed. - Mubarak na początku nie był taki zły, ale się zestarzał. Jak można rządzić w wieku osiemdziesięciu czterech lat? Powinien był dawno ustąpić. Ale wyrok jest sprawiedliwy. Za to, co zrobił, należała się kara – powiedział.
Nie spotkałem żadnego Egipcjanina, który byłby niezadowolony z sobotniego wyroku sądu. Choć w dniu procesu tysiące ludzi wyległy na plac Tahrir w Kairze i na inne place egipskich miast, żeby protestować przeciwko rządom wojskowym, które przejęły władzę po upadku dyktatora.
Egipcjanom nie podoba się między innymi to, że takie instytucje, jak znienawidzona policja, przetrwały upadek Mubaraka bez szwanku i dalej gnębią zwykłych ludzi. - Muszę płacić im łapówki! - oburza się jeden z taksówkarzy, którego spotkałem w małej wsi Taba tuż przy granicy z Izraelem.
- Co jakiś czas zatrzymują mnie bez powodu i muszę im oddać to, co zarobiłem! Jak tak można robić? - żali się.
W sobotę Hosni Mubarak i jego minister spraw wewnętrznych Habib el-Adli zostali skazani na karę dożywotniego więzienia za doprowadzenie do śmierci około 850 demonstrantów protestujących w ubiegłym roku. W tej samej sprawie sześciu innych byłych wysokich funkcjonariuszy MSW zostało uniewinnionych.
