Dziś strajk pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej - największego producenta węgla koksowego w UE. Związki domagają się m.in. siedmioprocentowej podwyżki płac. Tymczasem pracownicy JSW są najlepiej opłacanymi w całej branży.

REKLAMA
Spór między zarządem JSW a trzydziestoma siedmioma związkami trwa od początku roku. Kością niezgody są nowe umowy, które spółka podpisuje z nowoprzyjmowanymi pracownikami. Związkowcy uważają, że umowy odbierają młodym górnikom przywileje i domagają się, żeby nowi byli traktowani na równi ze starymi pracownikami.
Mimo wyjaśnień ze strony władz spółki, że nowe zapisy przywilejów nie odbierają, że górnicy zachowają prawo do "barbórki" i 14. pensji, a zniknąć ma jedynie świadczenie z tytułu jubileuszu, pod koniec lutego związkowcy ogłosili, że weszli w spór z władzami JSW.
Według związków zawodowych, nowe wzory umów o pracę nie są zgodne z zapisami projektu układu zbiorowego pracy opracowanego przez zarząd spółki. Związkowcy nie chcieli zgodzić się na przyjęcie nowych rozwiązań, ponieważ uważali, że pozbawiają nowych pracowników Karty Górnika.
W marcu jastrzębska „Solidarność” poprosiła o skontrolowanie nowych umów przez Państwową Inspekcję Pracy. Okazało się, że wątpliwości górników są słuszne i PIP wezwała spółkę do zaprzestania stosowania nowych warunków wynagradzania. Problem w tym, że opinia PIP nie jest niewiążąca.
29 marca prezes JSW Jarosław Zagórowski na specjalnej konferencji prasowej poświęconej nowym umowom, wyjaśniał, że nowe wzory umów są prostsze, a ich zapisy „nie zrywaj z elementami będącymi w tradycji górniczej”. Zwracał uwagę, że zmianą, która została wprowadzona jest uzależnienie wypłaty czternastej pensji od wypracowanego przez firmę zysku.
Władze JSW tłumaczą, że zmiany są konieczne bo pracownicy różnych zakładów JSW są zatrudnieni na podstawie 8 regulaminów pracy i wynagradzani na podstawiee ponad 40 składników, liczonych według różnych taryfikatorów. Zdaniem JSW system ten jest nieprzejrzysty, utrudnia organizację pracy i znacząco zwiększa koszty administracji.
- Negocjacje ze związkami zawodowymi ws. wprowadzenia jednolitego systemu pracy i płacy we wszystkich zakładach JSW od dwóch lat nie przyniosły rezultatu. W tej sytuacji zarząd zdecydował o wprowadzeniu we wszystkich zakładach jednolitych wzorów umów o pracę dla nowozatrudnionych pracowników – czytamy w komunikacie JSW. Umowy o pracę pracowników zatrudnionych przed 2012 rokiem nie uległy zmianie.
Głęboka kieszeń górnika
Dziś sytuacja pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej wygląda następująco. Średnie wynagrodzenie w pierwszej połowie 2012 roku wyniosło 7187 zł (średnia pałaca w maju wyniosła 3617 zł – dane GUS).
Górnicy mają możliwość otrzymania premii motywacyjnej lub zadaniowej. Jej wypłacenie zależne jest od efektywności pracy. W kwietniu otrzymali je pierwsi pracownicy dołowi.
Po debiucie w lipcu 2011 roku duża część zatrudnionych w JSW otrzymała nieodpłatnie akcje tej spółki, a co za tym idzie prawo do dywidendy. Jej wypłacenie przewidziano do 24 lipca tego roku.
Ponadto, po ubiegłorocznych protestach górników, którzy obawiali się, że z powodu pojawienia się JSW na giełdzie stracą pracę, pracownicy spółki otrzymali dziesięcioletnie gwarancje zatrudnienia.
Firma dzieli się też ze swoimi pracownikami zyskami poprzez tzw. nagrodę z zysku, zwaną też piętnastą pensją. W tym roku przeznaczono na ten cel 130 milionów złotych.
Tradycyjnie górnicy mają też prawo do tzw. „czternastek” i „barbórek”, które są dodatkowym wkładem w domowy budżet. A także do deputatu węglowego – co roku górnik otrzymuje od 6 do 8 ton tego surowca lub jego ekwiwalent w gotówce.
To wszystko sprawia, że dziś pracownicy JSW są grupą najlepiej zarabiającą w całej branży. Ich koledzy z Kompani Węglowej po tegorocznej 7-procentowej podwyżce zarabiają średnio 6674 zł miesięcznie.
Warto zauważyć, że pracownicy JSW mieszkają głównie w Jastrzębiu-Zdroju, Pawłowicach, Wodzisławiu i okolicznych miejscowościach, gdzie koszt życia są o wiele niższe niż w na przykład w Katowicach czy Warszawie.
Podwyżki tak, ale na innych zasadach
Zarząd JSW chciał dyskutować na temat podwyżek, jednak związkowcy nie godzili się na jego propozycje. Negocjacje prowadzone w ramach sporu zbiorowego zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności.
Władze spółki dążą do tego żeby zwiększenie zarobków szło w parze ze wzrostem wydajności pracy. Dziś mimo wzrostu pensji, wydajność pracowników nieznacznie spadła. W kwietniu zarząd wprowadził premie motywacyjne dla pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy wydobyciu oraz premię zadaniową dla wszystkich pracowników JSW.
Ta ostatnia ma być swoistym eksperymentem, który potrwa do grudnia 2012 roku. Zarząd JSW będzie przyglądał się, jak wypłata premii wpływa na pracę zatrudnionych i jeżeli analiza potwierdzi pozytywny wpływ na wyniki ekonomiczne spółki, premia zostanie przedłużona na następne lata.
W tym samym czasie przy każdej okazji władze JSW prezentowały wykresy pokazujące, jak wzrastały płace w spółce. Według tych danych od 2000 roku pensja w JSW wzrosła a 125%. Oznacza to, że średnio co roku górnicy zarabiali o 7,6% więcej, przy średniej inflacji na poziomie 3,5% rocznie. A w samym tylko 2011 roku płace wzrosły o 10,7%, przy inflacji na poziomie 4,3%.
Konflikt jednak trwał. 1 czerwca Jarosław Zagórowski w wywiadzie dla górniczego portalu nettg.pl powiedział, że związki zaczynają reprezentować siebie, bo załoga rozwiązania zarządu przyjęła. - Trzeba rozróżniać: związki, to nie załoga – powiedział.

Drogie związki
Wypowiedź prezesa zbiegła się z informacją w mediach o kosztach, jakie generują same związki. Okazało się bowiem, że w 2011 roku JSW wydała 11 milionów złotych na wynagrodzenia dla liderów związkowych. W tym samym okresie na pensje całego zarządu JSW wydano „zaledwie” 3,4 miliona złotych.
Jastrzębska Spółka Węglowa to jedno z najbardziej „uzwiązkowionych” przedsiębiorstwo w Polsce. Współczynnik „uzwiązkowienia” wynosi tu 115%, co oznacza, że niektórzy pracownicy należą do więcej niż jednego związku. W JSW działa ich 37, a większość kosztów utrzymania tych organizacji ponosi sama spółka – takie są przepisy.
20 czerwca we wszystkich kopalniach należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej rozpoczęło się dwudniowe referendum strajkowe. 97 procent głosujących opowiedziało się za strajkiem, którego termin wyznaczono na 6 lipca. Górnicy planują dwugodzinny strajk na każdej zmianie. Będą protestować we wszystkich kopalniach spółki.
Data 6 lipca jest symboliczna, ponieważ równo rok wcześniej JSW zadebiutowała na warszawskim parkiecie.