Premier potrafi ując za serce. Lektura jego ostatniego oświadczenia majątkowego dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń i to aż dwóch !
REKLAMA
Po pierwsze, premier Donald Tusk w oświadczeniu majątkowym złożonym w dniu 26 października 2011 oświadcza, że posiada około 75 tysięcy PLN zgromadzone w jednostkach funduszy inwestycyjnych i emerytalnych
Niestety z przykrością trzeba stwierdzić, że premier się myli. Premier nie posiada środków pieniężnych w jednostkach funduszu emerytalnego, bo zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego, środki zgromadzone na jego koncie emerytalnym nie należą do niego, tylko do państwa ( co zresztą samo w sobie jest bardzo ciekawym tematem). Niewykluczone, że nikt tego premierowi nie powiedział, a będąc premierem jest się zapewne tak zapracowanym, że nie ma czasu na obserwowanie prac Sądu Najwyższego.
Podoba mi się też w oświadczeniu premiera, że pożyczył pieniądze od Greków:
W 2010 Polbank, w którym rodzina premiera brała kredyt był jeszcze po prostu polskim oddziałem greckiego banku EFG Eurobank Ergasias ( czyli była to instytucja objęta gwarancjami państwa greckiego, a nie polskiego ). Sytuacja prawna Polbanku zmieniła się dopiero we wrześniu 2011, kiedy stał się on polskim bankiem (ale wciąż z greckim właścicielem). Tak czy inaczej to mi się akurat bardzo podoba. W 2010 Grecja pierwszy raz prosi o pomoc Europę, bo nie ma z czego spłacać swoich długów. Naiwna Europa daje się przekonać i topi pieniądze swoich podatników w Atenach. A mniej więcej w tym samym czasie polski premier zamiast przekazywać Grekom pieniądze polskich podatników sam, jako współkredytobiorca, pobiera pieniądze od Greków, w ramach kredytu hipotecznego. Z pewnością lepiej tak, niż na odwrót :)