O autorze
Jestem psychologiem społecznym. Dotychczas pracowałem w różnych miejscach: byłem psychologiem w domu dziecka, adiunktem na Uniwersytecie Łódzkim, ekspertem w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Obecnie kieruję agencją badawczą INSE Research. W wolnych chwilach piszę komentarze do prasy codziennej (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza). Zapraszam do lektury i dyskusji.
Twittuję
Facebook

Kibicuję ministrze Musze!

Nie milkną komentarze po poniedziałkowym wystąpieniu Joanny Muchy w programie Tomasza Lisa. Dotychczasowa pani minister sportu i turystyki poprosiła dziennikarza, by zwracał się do niej per „pani ministro”, przeprowadzając tym samym operację zmiany płci zajmowanego stanowiska.


Losy pacjenta, choć często komentowane w mediach, nie są jeszcze znane. Najczęściej efekt operacji jest krytykowany, wyśmiewany lub traktowany z lekkim pobłażaniem. Część językoznawców też odnosi się do pomysłu sceptycznie, twierdząc, że ministra jest formą niepoprawną. Słowa wsparcia płyną jedynie ze strony komentatorów, a właściwie komentatorek związanych ze środowiskami feministycznymi.


Czy Joanna Mucha ma prawo domagać się, by mówiono do niej „pani ministro”, mimo krytycznego odbioru społecznego? Myślę, że tak. Powiem więcej: mam nadzieję, że wytrwa w swoim postanowieniu, nawet jeśli jej prośby nie będą uwzględniane przez znaczną część rozmówców. Jej gest symbolicznie wyraża dążenie kobiet do przyśpieszenia procesu równouprawnienia w naszym społeczeństwie. Równouprawnienia nie tylko w sferze prawnej, ale także w zakresie mentalności ludzi, która wyraża się również w języku.
Nie przekonuje mnie argument odwołujący się do braku formy „ministra” w słowniku poprawnej polszczyzny. Język nie jest tworem stałym w czasie. Wręcz przeciwnie – podlega dynamicznym zmianom, jest wyrazem zmieniającej się mentalności społeczeństwa.


W mojej opinii mężczyźni mają zaciągnięty pewien dług wobec kobiet, które przez długie lata były grupą bardzo dyskryminowaną społecznie. Warto przypomnieć, że polskie kobiety uzyskały prawa wyborcze dopiero w 1918 r. Przed tą datą odmawiano im możliwości wpływu na politykę państwa. Oczywiście problem ograniczenia praw wyborczych kobiet nie dotyczył jedynie Polski, było to zjawisko o wiele bardziej powszechne.


Współcześnie dyskryminacja kobiet jest szczególnie dobrze widoczna na rynku pracy. Kobiety mają utrudniony dostęp do wielu zawodów tradycyjnie uznawanych za męskie, mimo braku obiektywnych czynników, które utrudniałyby ich wykonywanie. Najbardziej precyzyjnym wskaźnikiem dyskryminacji zawodowej kobiet jest analiza zarobków w zależności od płci pracowników.
Mężczyźni otrzymują wyższe wynagrodzenie za podobną pracę. Według najnowszych danych GUS, po uwzględnieniu czasu pracy, pensje kobiet są o 9% niższe niż mężczyzn. Na szczęście dysproporcje w zarobkach z roku na rok zmniejszają się, ale wiele jest jeszcze do zrobienia.

Dyskryminacja na rynku pracy symbolicznie wyraża się również w języku opisującym stanowiska pracy. Słysząc „minister”, „chirurg”, odruchowo wyobrażamy sobie mężczyznę w eleganckim garniturze lub w białym kitlu. Taki sposób myślenia wpływa potem na nasze zachowanie i podejmowane decyzje.
Na przykład może współdecydować o tym, na kogo zagłosujemy w wyborach lub w czyje ręce oddamy swoje zdrowie, choć nie zawsze jest to proces świadomy. Nic dziwnego, że kobiety starają się temu przeciwstawić, nagłośnić problem i dążyć do wprowadzania stopniowych zmian. Mamy psycholożki, biolożki i posłanki. Może już przyszedł czas na ministrę? A nawet jeśli ta forma nie przyjmie się od razu w języku polskim, to następnym paniom w polityce będzie łatwiej wrócić do sprawy.

Pierwszy krok został zrobiony.

Praca minister Muchy nie była do tej pory pasmem sukcesów. Od dziś kibicuję ministrze Musze, by zmianie płci jej stanowiska towarzyszyło wiele mądrych decyzji w zarządzaniu tak ważną dla Polaków sferą życia społecznego.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy
OPINIE 0 0Dlaczego poparcie dla PiS jest nie do ruszenia? Oto powody
WYBORY2019 0 0Nic dziwnego, że PiS przestraszyło się #SilniRazem. Akcja KO podbija media społecznościowe
GW Foksal 0 0Śniadanie z Saddamem Husajnem i obiad z Fidelem Castro. O tej książce będzie wkrótce głośno
WYWIAD 0 0To ona promuje Cosmic Dance. Taniec, który dla wielu kobiet jest katharsis

MOTO