Na naszych oczach dokonuje się proces naturalizacji, czyli przybliżenia człowieka do Królestwa Zwierząt. Prekursorem był Mikołaj Kopernik, który wykwaterował nas z centrum wszechświata na jego peryferia. Spotkało się to z dużą krytyką. Kilkaset lat później, Karol Darwin uznał, że nasi przodkowie prowadzili social networking na gałęzi obok szympansów. Chwilę potem Zygmunt Freud, odkrywca podświadomości, wypowiedział słynne słowa „nie jesteśmy panem nawet we własnym domu”. Przynajmniej dwa ostatnie poglądy wciąż budzą żywe emocje.

REKLAMA
Wierzymy, że sprawujemy kontrolę poznawczą nad otoczeniem, tymczasem jest ona bardziej iluzją niż czymś realnym. Podobnie jak wolna wola, właściwość umysłu zdecydowanie przereklamowana. Poczynając od greckich filozofów, poprzez renesansowych myślicieli, oświeceniowych empirystów, aż po dwudziestowiecznych naukowców wynosimy pod niebiosa zalety chłodnego intelektu i tego co dzięki niemu osiągamy. Nowoczesna psychologia i nauka o mózgu codziennie dostarczają dowody, jak bardzo zawodny jest ów intelekt. Wciąż jesteśmy bliżej niż dalej zwierzęcych przodków.
Te dosyć zaskakujące wieści rodzą poważne konsekwencje. Paradoksalnie w większości miłe i optymistyczne.
Do następnego…