Po zmaganiach podczas Abu Dhabi Desert Challenge zostałem kilka dni w Dubaju żeby się zregenerować po starcie. Ten rajd to był duży wysiłek, szczególnie po takiej ewolucji, jaka mi się przytrafiła na początku. Teraz czuję się coraz lepiej. Nie osiągnąłem jeszcze maksymalnej sprawności, jakiej bym chciał, ale jest progres.

REKLAMA
W lepszym stanie jest już również mój quad, który był naprawiany w trakcie rajdu. Przez ostatnie trzy dni zajmował się nim Jarek Zając. Mieliśmy tu do dyspozycji trzy sztuki, więc pobrał wszystkie niezbędne elementy, wprowadził niezbędne poprawki i sprawił, że quad jest znów w pełni sprawny. Teraz jesteśmy przygotowani do rywalizacji.
Pozostały do startu czas wykorzystam na dalszą regenerację. Najważniejsze to wyspać się i odpoczywać. Teraz, po przylocie do Kataru czekają nas również ostatnie przygotowania i oglądanie map tras, po których będę się ścigać.